202 Edzio ośmiornica

Opis_odc

Edzio Listonosz wręcza mieszkańcom kamienicy rachunki. Sąsiedzi mają wrażenie, że robi on to ze złością i perfidią. Chcą dorwać Edzia i wymierzyć mu sprawiedliwość. Tymczasem Edzio przynosi im kolejne rachunki do zapłacenia.

Odc202

Reżyseria: Okił Khamidov
Scenariusz: Aleksander Sobiszewski, Patrick Yoka, Katarzyna Sobiszewska
Premiera telewizyjna: 24.06.2005

Występują:

Andrzej Grabowski jako Ferdek
Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
Ryszard Kotys jako Paździoch
Dariusz Gnatowski jako Boczek
Renata Pałys jako Paździochowa
Bohdan Smoleń jako Edzio listonosz
Grzegorz Mostowicz jako strażnik wiezięnny

O_odcinku

„Dobry, naprawdę dobry odcinek. Edzio zagrał świetne zawody, dobre było jak wszedł to mieszkania przez okno i ta jego mina :mrgreen: Poza tym scena gdy wszyscy chowają się „po szafach” i piosenka Edzia naprawdę fajna. Zakończenie świetne, teksty w celi najlepsze – „Kopsnij działkę wafelku”, „Kopsnę działkę, jak kopsniesz fajkę” i boczek do Edzia „Kim chcesz być na początek, Mamusią czy Mamusią” :mrgreen: Ocena: +8/10″
~Yascarr

„Edzio jako główny bohater odcinka… Wcześniej mi się to nie podobało, ale przyznam szczerze, że ten odcinek był bardzo dobry. Oczywiście najlepsza była scena końcowa i teksty Boczka, Ferdzia i Paździocha w celi 🙂 Świetne rymowanki Edzia (i te w śnie, i ta piosenka w rzeczywistości). I jak nasze trio wygadywało na Edzia różne rzeczy pod kiblem ^^… Jedyne, co mi się nie podobało, to pomysł z chowaniem się przed Edziem.
Ogólna ocena: 8/10”
~nitroglicerynka

„Niby wszystko fajne, ale tak jakoś Edzio, przynajmniej w pierwszej części odcinka, wydał mi się taki nijaki, bezpłciowy, rachunki zanosił z obojętną miną. Dopiero potem widać było, że jest „żywszy”. 8/10.”
~Lędzic

Teks

„Gdzie się chowasz? Pokaż tę swoją wąsatą mordę, to ci ją pobijam, złodzieju jeden ty, tfu!”
~Paździoch

„Za gaz to kopa w dupę raz! A za prąd to won mnie stąd!”
~Boczek

„Skończyło się świrowanie, bo do sądu jest wezwanie.
Wina już udowodniona, a eksmisja zapewniona.
Choćbyś ukrył się w kanapie, wyrok cię za dupę złapię.
Nadciągnęły czarne chmury, pierdziel czeka na was ponury.
Oj dana, oj dana, Ojczyzno kochana!
~Edzio