401 Kurze ziele

Opis_odc

Boczkowi objawia się anioł. Mówi mu, aby porzucił swoją stałą pracę i został lekarzem, który leczy bezpłatnie zielskiem. Pomógł Paździochowi wyleczyć się z ”podagry” oraz Ferdkowi z przejedzenia.

401

Reżyseria: Patrick Yoka
Scenariusz: Aleksander Sobiszewski, Patrick Yoka, Katarzyna Sobiszewska
Premiera telewizyjna: 31.10.2012

Występują:

Andrzej Grabowski jako Ferdek
Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
Bartosz Żukowski jako Waldek
Ryszard Kotys jako Paździoch
Dariusz Gnatowski jako Boczek
Renata Pałys jako Paździochowa
Barbara Mularczyk jako Mariolka
Anna Ilczuk jako Jolasia
Andrzej Gałła jako prezes Kozłowski
Zofia Czerwińska jako Malinowska
Jerzy Cnota jako emeryt
Elżbieta Jodłowska jako kobieta

O_odcinku

„Plusy „+”

– Pierwsza scena, kapitalna
– Rozmowa Ferdka z Haliną o Boczku. Halinka pomyliła Ferdka z Boczkiem i nie ma się co dziwić
– Rozmowa Ferdka z Paździochem pod kiblem, ekstra
– Scena obiadowa, bardzo śmieszna
– Burchlający się Ferdek
– Rozmowa Halinką z Helenką. Helenka wymiata
– Scena w greenboxie, HEHE Boczek sobie poklepał kobitki po tyłku
– Boczek z kurą na korytarzu
– Paździoch naśmiewający się z chorego Ferdka
– Ferdek zapisujący różne rzeczy swoim dzieciom
– Wspomnienie serialu „Pierwsza miłość”, który uwielbiam
– Zakończenie. Tekst Halinki dobry, ale wykorzystany ze starych odcinków i to Ferdek powinien go wypowiedzieć.

Minusy „-”

– Dźwięk nie zgrywał się z obrazem
– Częsty brak dźwięku między przejściami scen
– Złość Waldka
– Rymy i śmiech Jolasi
– Kłótnia Waldusia i Jolaśki w kuchni
– Scena „U Stasia”
– Podglądanie Boczka, który leczył Ferdka
– Kozłowski
– Malinowska

Pierwsza część odcinka lepsza, bo od poczatku aż do sceny z Jolasią i Waldkiem w kuchni(poza Jolasią na końcu sceny obiadowej mówiącej o cycka) było naprawdę ekstra Boczek ratuje ten serial, uwielbiam go

7/10″
~gafik3

„Odcinek jak na razie najlepszy z całego sezonu obok Kiepskiego życia. Jak zwykle Boczek miał być Boczek gwiazdą wieczoru, a tutaj znów wpierdzielili Jolasię, która zagrała bardzo dobrze i śmiesznie tak nawiasem mówiąc to przez nią zacząłem notorycznie mówić słowo „Kuźwa” i wiele innych jej tekstów Szczerze powiedziawszy to już się do niej przyzwyczaiłem i jej teksty trafiają do mnie. Boczek chociaż miał złamaną nogę to bardzo dobrze zagrał w tym odcinku i śmiesznie. Znakomita gra Ferdka i to jego ciurli mnie Halinka. Mariola i Waldek już tak nie śmieszą jak kiedyś. Halina zagrała tak sobie. Paździoch również. Muzyka nie denerwowała, ale grenboksy mnie denerwowały.”
~Adam908

„W miarę przyzwoity odcinek jak na ten sezon. Bez rewelacji, ale znalazło się kilka momentów przypominających stylem 5. sezon oraz kilka przyzwoitych dialogów. Między innymi, początkowa scena na korytarzu, w której Ferdek śmiał się z Paździocha, i ta późniejsza, gdy Paździoch śmiał się z Ferdka. Do tego, komentarze Ferdka na temat Boczka i Paździochowa, choć wtórne, nie raziły aż tak jak w poprzednich odcinkach. Nawet Jolaśka miała nieźle wymyślone teksty i nie denerwowała.
Niestety, znów zepsuto całość scenami w nowym stylu: u Stasia (Kozłowski ) i jak Boczek leczył ludzi oraz hipnotyzował kurę.
Zakończenie takie sobie. Jak dla mnie – dość spłycone. Puenta Halinki taka se i też wtórna – zresztą ten tekst o wierzeniu w gusła „aż dupa uschła” był już w którymś odcinku tego sezonu.
Całość to niestety znów mieszanka starych motywów: „Dwa tysiące dwanaście” (dziwne zachowanie Boczka) oraz „Na dobre i niedobre” (uzdrawianie i tekst „Będzie żył”). Nie ma się jednak co łudzić, że będzie coś całkiem świeżego, po tylu odcinkach.
5/10″
~paździoch91

Teks

”Ale mnie ciurli!”
~Ferdek

”Przestań pieprzyć Helena, bo pieprzysz!”
~Paździoch

”Tatuś wszystko do bębna wrzuci i przerobi, a później wódką popije!”
~Halina