424 Warszawa

Opis_odc

Jolasia postanawia wyjechać do Warszawy, by rozwinąć swój talent. Walduś z tego powodu popada w depresję, ponieważ nie wyobraża sobie życia w stolicy Polski. Ferdek zaś popiera pomysł synowej z myślą, że w końcu się pozbędzie zbędnego pionka w rodzinie. Ta jednak w końcu rezygnuje z pomysłu, przez co Ferdek postanawia wyjechać do stolicy…

424

Reżyseria: Patrick Yoka
Scenariusz: Aleksander Sobiszewski, Patrick Yoka, Katarzyna Sobiszewska
Premiera telewizyjna: 9.10.2013

Występują:

Andrzej Grabowski jako Ferdek
Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
Bartosz Żukowski jako Waldek
Ryszard Kotys jako Paździoch
Dariusz Gnatowski jako Boczek
Renata Pałys jako Paździochowa
Anna Ilczuk jako Jolasia

O_odcinku

“Odcinek słabizna. Mimo to zacznę od plusów. Największym była postawa Arnolda Boczka, czyli jego wścibskość i szukanie jedzenia w walizce Jolasi oraz stare, dobre teksty „afera jest” i „w mordę jeża”. Podobał mi się też Ferdek, szczególnie jak zaproponował Waldusiowi mecz i piwko oraz jak nie mógł się doczekać, kiedy Jolasia wyjedzie do Warszawy. Oprócz tego naciągane plusy to bardzo dobre greenboxy i brak postaci gościnnych. Teraz przejdę do minusów. Przede wszystkim JOLASIA I WALDEMAR. Przez chwilę myślałem, że oglądam jakąś telenowelę brazylijską, a to przez zachowanie Cyca „Jolasia nie odchodź! Nie zostawiaj mnie! Zostań!”. Ciągła rozpacz i krzyki. Kolejnym ogromnym minusem było karmienie i całowanie po nogach Jolasi. Tutaj już Yoka przegiął pałkę. Do tego jeszcze leżenie Pupcińskich w łóżku Ferdka i Haliny. O dziwo na minus zaliczam też Paździochową i jej powtarzanie słowa „patrzaj”. Nie wniosła prawie nic śmiesznego, no może poza krzykiem na Waldka w drzwiach. Ponadto nie podobała mi się inna piosenka na zakończenie.

Ze względu na Boczka odcinek oceniam na 2/10.”
~Kiepski Widz

“Odcinek średni, na jeża. Może ocenię scenami w mordę jeża. To będzie tak: scena oierwsza średnia. Jak zwykle Jolanta wielka „poje*matka”, udaje, że rymuje, i zaciąga dziwną polszczyzną. Z resztą w serialu ostatnio połowa bohaterów zaciąga dziwną polszczyzną jakby se ktoś nie zauważył. Scena druga już lepsza z Boczkiem pokazującym jak wygląda pijany Walduś. 😛 Scena trzecia taka se, bez jakichś większych zauroczeń. Scena czwarta nawet fajnie rozpoczęta, ale już na samym początku zaczęła być głupia, jak Walduś się majtał jak pjany pawianus jakiś. Scena piąta też bez jakichś zauroczeń, taki neutral. I jeszcze te „paczaj” Paździochowej… Scena szóśta byłaby fajna, gdyby nie zachowanie Waldka i Haliny. Scena siódma także spieprzona, choć podobał mi się Waldek z krawatem na lampionie i Boczek podpieprzający żarło. Scena ósma głuuuupia i beznadziejnaaaaaaaa… Jolaśka znowu do dupy. Scena dziewiąta kompletnie beznadziejna, choć Ferdek zrobił choć jeden dobrze. Scena dziesiąta, to jakieś darcie dupy o kredytach, itp. Scena jedenasta tylko w wykonaniu Ferdka dobra. Dziwne przejście scen… 😯 Scena dwunasta już niezła, klasycystyczna rozmowa sąsiadów. Scena trzynasta ciekawie zaczęta. 😛 Ale od wejścia do salonu zaczął się upadek. Scena czternasta zwykłe darcie dupy. Choć Ferdek dobrze kierował scenę. Scena piętnasta zaś już bardzo dobra. 😀 Najlepsza z całego odcinka. I Ferdek w Pałacu Kultury i Nauki z lodem. 😛 No i chociaż raz inna ścieżka dźwiękowa w napisach końcowych była fajna i na temat. 😀 Zatem, głównie za dobrą końcówkę daje: 4/10
~PharellMan

Teks

“Zara mecza se włączymy i będzie jak za starych dobrych lat!”
~Ferdek

“Weź że se Jolancia, nie świruj pawiana.”
~Waldek

“Mężczyzną być, nie dupą, kurde!”
~Ferdek