438 Wiem co jem

Opis_odc

Arnold Boczek oferuje sąsiadom świeże i ekologiczne produkty prosto ze wsi. Mieszkańcy kamienicy postanawiają więc zmienić swoje nawyki żywieniowe i jeść bardziej zdrowo. Jedyną osobą, która nie ufa ani Boczkowi ani jego produktom jest Ferdek. Uważa on, że sąsiad oszukuje.

438

Reżyseria: Patrick Yoka
Scenariusz: Aleksander Sobiszewski, Patrick Yoka, Katarzyna Sobiszewska
Premiera telewizyjna: 16.04.2014

Występują:

Andrzej Grabowski jako Ferdek
Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
Bartosz Żukowski jako Waldek
Ryszard Kotys jako Paździoch
Dariusz Gnatowski jako Boczek
Renata Pałys jako Paździochowa
Barbara Mularczyk jako Mariolka
Anna Ilczuk jako Jolasia
Lech Dyblik jako Badura

O_odcinku

„Odcinek dobry, na pewno lepszy od poprzedniego 🙂
Na minus od razu mówię, że niepotrzebna Jolaśka w kilku scenach, gadanie Boczka z wiejskim akcentem (przeszłoby, ale za bardzo przesadzone), beznadziejna, sztuczna i żałosna radość Halinki w sypialni jak i ogólne podniecenie się tym całym jedzeniem. Na plus na pewno sceny z Boczkiem, których było dużo, a tego mi brakowało, dobry Ferdek, który postawił na swoim, Paździochowie (szczególnie rozbawiła mnie ta scena w nocy na korytarzu jak Marian zapraszał Arnolda do domu 😀 , sralutan i rozdupan :mrgreen: , chytrość Boczka i zakup telewizora oraz późniejsze rwanie kwiatków i przyłapanie go przez Ferdka, scena z Badurą świetna: „kotu uszy doprawił; -I zjadł tego królika? -Jeszcze sie na koniec oblizał; -Na święta zamówił 4! -Koty? -Nie, zające” 😆 Zakończenie od dawien dawna uwieńczone z humorem i w normalnym „kiepskim” stylu 😉

Na ogromny plus niewielka ilość greenboxów i zero Kozłowskiego z Malinowską oraz reszty postaci epizodycznych 😀

Ocena? Niech będzie to 7,5/10″
~Ferdek K

„Potwierdza się niestety, że ten marny sezon oferuje jedynie pseudofilozoficzne wywody oraz marne żarty oparte na problemach układu trawiennego. :-/ Były już podobne odcinki: Mięso i Przeterminowani. A tu na dodatek jeszcze marne dowcipy „żołądkowe” (wałkowane od kilku odcinków i dużo bardziej obrzydliwe niż np. w odcinku Ogór), gadanie po wiejsku, męcząca muzyka, irytująca Jolaśka, itd. Jedynie puenta odcinka była sensowna. Szkoda, że sąsiedzi nie zemścili się jakoś na Boczku. Wtedy przynajmniej coś by się działo. 2/10″
~paździoch91

„Słaby odcinek, momentami tragiczny niestety. Pomysł ze zdrowym jedzeniem już się przewijał w paru odcinkach i wychodził, teraz już nie bardzo, chociaż pomysł z oszustwem Boczka nie był zły.
Jedyna bardzo dobra scena była z Paździochową pod kiblem jak Marianowi dawała te leki. Ostatnia scena też nie była zła.

Największa żenada to gadanie Boczka po wiejsku (niby z jakiej racji, skoro nigdy wcześniej tak nie gadał), gadka Jolaśki przy obiedzie i na korytarzu, strój Waldka (co to niby za kapelusz z jakiejś parady homosiów), ogólnie cały występ Waldka na poziomie Jolaśki. No i najgorsze – pierdzenie Haliny w sypialni – nie mogli pokazać tylko, że wychodzi do łazienki np. i po chwili wraca. COraz częściej polski humor zaczyna zastępować idiotyczny amerykański, który i tak już zdominował polskie komedie, w większości nie do oglądania.”
~Spectre

Teks

‚Halinka, przestań mnie tu po wiejsku mówić, bo tu miasto jest.”
~Ferdek

„Jak raz do mordy włożyta to niczego innego żreć nie będzieta chcieli.
~Boczek

„Panie Boczek, co pan tam rwiesz gnoju jeden! Widzę pana!”
~Ferdek