485 La la la

Opis_odc

Ferdek popada w depresję. Od terapeuty dostaje leki, które mają poprawiać jego samopoczucie. Niestety, lekarstw nie można łączyć z alkoholem. Wkrótce Ferdek wybiera się na wieś na świniobicie. To również nie poprawia jego nastroju.

lalala

Reżyseria: Patrick Yoka
Scenariusz: Aleksander Sobiszewski, Katarzyna Sobiszewska
Premiera telewizyjna: 30.03.2016

Występują:

Andrzej Grabowski jako Ferdek
Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
Bartosz Żukowski jako Waldek
Ryszard Kotys jako Paździoch
Renata Pałys jako Paździochowa
Dariusz Gnatowski jako Boczek
Barbara Mularczyk jako Mariolka
Anna Ilczuk jako Jolasia
Krzysztof Dracz jako psychiatra
Lech Dyblik jako Badura
Zofia Czerwińska jako Malinowska
Marek Pyś jako Władysław Kiepski
Joanna Gonschorek jako matka
Oskar Wojciechowski jako syn
Paweł Okoński jako kierowca
Gala Kowal jako Rosjanka
Henryk Gołębiewski, Zbigniew Korpowski, Juliusz Rodziewicz jako Rosjanie
Michał Grudziński jako ksiądz
Grzegorz Wojdan jako Błażej
Krystyna Tkacz jako Władkowa
Elżbieta Jodłowska,  Grażyna Zielińska jako wiejskie baby
O_odcinku

Co to za gniot? Nie dziwię, się że odcinek pojawił się z tygodniowym opóźnieniem, w ogóle nie powinien się nigdy nigdzie pojawić. Widać ewidentny brak pomysłu, ponura, w ogóle nieśmieszna atmosfera, w cholerę greenboxów, ani jednego zabawnego tekstu, nie wiem o co w tym odcinku chodziło, na końcu jakaś zabawa, „lalala sratata”. W zasadzie brak Boczka – nic nie mówił, pojawił się tylko jako tło. Jedyny plus to fakt, że wspomnieli o wujku Władku i zagrał go Pyś oraz Halina jak się nie przejęła jego śmiercią, reszta to jedna wielka nuda i dno dna.
1/10

~Kiepski Widz

Niestety, ale ten odcinek to totalne dno i nic w nim nie było śmiesznego. Plusów tutaj chyba w ogóle nie ma. Minusem jest m.in scena w kuchni oraz zero humoru, scena na korytarzu, masa greenboxów, nudna Malinowska, scena w pokoju, scena u lekarza (aż musiałam przewijać), scena w przedpokoju, brak Boczka, scena w autokarze + piosenka, Ferdek stojący na drodze, scena przed domem i w środku, kolejna scena w kuchni, kolejny występ Badury i nudna scena na złomowisku, głupia oraz nudna piosenka. Nic śmiesznego tam nie było, nudne pierdzielenie no i jak zwykle Jolasia i Waldek. 1/10
~Pani Chmurka

Po tym odcinku stwierdzam, że winni poziomowi fabularnemu wielu odcinków są ALEKSANDER I KATARZYNA SOBISZEWSCY to oni ciągną ten serial na dno – spod ich ręki wychodzą najgorsze scenariusze.

Co do samego epizodu – tra-gi-czny!

Nic się nie kleiło, zlepek scen, nie wiadomo czemu Ferdek w ogóle miał tą depresję, w cholerę greenboxów i to jeszcze wykonanych w tak niechlujny sposób – to się nie nadaje do niczego. Odcinek kompletnie bez pomysłu – gadanie o niczym z księdzem/lekarzem/Malinowską.

Na plus przyjemne zakończenie. Ale to i tak za mało by dać ocenę wyższą niż 1/10″
~Mungo Jerry

Teks

„A co to tak styrczy jak widły w gnoju?”
~Malinowska

„Człowiek żyje i umiera. U mnie to się trzech ostatnio zawinęło. Co mam, skoczyć przez okno albo na lampie się powiesić?”
~Halina

„A w Polsce, proszę pana, to jest biało-czarna dupa i kamieni kupa.”
~Badura