486 Maratończyk

Opis_odc

Kiepskich odwiedza prezes Kozłowski. Proponuje on Ferdkowi wzięcie udziału w osiedlowym maratonie. Chce, aby Kiepski koniecznie wystartował w biegu z numerem 1 na koszulce. Ferdynand nie jest pewny czy podoła temu zadaniu, mimo to nie odmawia. W końcu nadchodzi dzień maratonu…

maratonczyk

Reżyseria: Patrick Yoka
Scenariusz: Aleksander Sobiszewski, Katarzyna Sobiszewska
Premiera telewizyjna: 6.04.2016

Występują:

Andrzej Grabowski jako Ferdek
Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
Bartosz Żukowski jako Waldek
Ryszard Kotys jako Paździoch
Renata Pałys jako Paździochowa
Dariusz Gnatowski jako Boczek
Barbara Mularczyk jako Mariolka
Anna Ilczuk jako Jolasia
Andrzej Gałła jako Kozłowski
Lech Dyblik jako Badura
Zofia Czerwińska jako Malinowska
Jerzy Cnota jako Kopciński
Joanna Kurowska jako Kozłowska
Beata Rakowska jako redaktorka
Henryk Gołębiewski jako Bocian
Marek Pyś jako Stasiek
Jacek Szydełko jako kamerzysta
Dorota Łukasiewicz-Kwietniewska jako dziewczyna I
Agnieszka Oryńska jako dziewczyna II
Stefan Brysiak jako kierowca Kozłowskiego

oodc

„Średni odcinek. Śmieszne było podwożenie Ferdka przez Badurę i Boczek na mecie „Boczek to ja jestem, a to kiełbasa jest” i nawet Badura na końcu z tym kredensem pucharów. Trochę irytuje mnie już ta Paździochowa z tym tabletem. Kozłowski neutralnie jak zwykle, ani nie irytował, ani niczym się nie wyróżnił. Scena u Pupcińskich tragiczna, Waldek jak idiota (tak, wiem kiedyś też nim był, no ale jednak w inny sposób), a ta Jolanta biegająca po suficie, co to w ogóle było. Niestety duża ilość greenboxów i to średniej jakości. 4/10″
~Ferdas20

„Dobry odcinek. Na plus zaliczam na pewno pierwszą scenę z Kozłowskim, robienie zdjęć Paździochowi i świetną Helenkę, rozmowę Boczka i Ferdka w piwnicy i rozwalonego buta, oraz ogólną ideę maratonu. Było to coś ciekawego i innego, chociaż nie odbyło się bez kilku wad, głównie chodzi mi o słabo wykonane greenboxy. Fajny wątek Badury pomagającemu Ferdkowi, ale zauważyłem, że zawsze gdy ta postać się pojawia, to robi się strasznie melancholijnie i smętnie :-| Żałosna, i do tego okropnie słabo wykonana scena u Pupcińskich; ten jej bieg był tak sztuczny, że aż śmiechłem :mrgreen: Ale czy mi się wydaje, czy nie pojawili się na biegu? :?: Spodobał mi się Boczek na końcu, jak rozlewał grochówkę, ale uważam, że przemowa Ferdka była trochę źle skonstruowana. Mógł powiedzieć coś śmiesznego, a tymczasem bąknął tylko coś od rzeczy i koniec. Trochę się zawiodłem…

7/10″
~KiepskiDawid

„Znowu się utwierdziłem, że Sobiszewscy lubią wepchać jak najwięcej postaci bez większego sensu wpychając w ich usta żałosne teksty i więcej pieprzenia niż robienia czegokolwiek.

Znowu jakieś wywody filozoficzne, biegi dla idei, zrzędliwa Halinka i fekalne żarty. Temat odcinka był prosty i fajny, ale niestety został kompletnie spieprzony. Najgorsza w tym wszystkim żałosna scena u Pupcińskich. Co to w ogóle miało być. Żenada.
Na plus tekst Boczka – „Boczek to ja jestem” :mrgreen:

OCENA : 1/10

A może byłoby więcej, ale sceny na greenboxach są tak paskudne, że aż nie chce się nie patrzeć. Nawet widok z okna wygląda tragicznie.”
~Mungo Jerry

Teks

„Panie prezesie, on biega, na okrągło, w tę i z powrotem. Do Stasia po wódkę.”
~Halina

„Maratończyk pan pierdołka pierdnął głośno, spadł ze stołka.”
~Halina

„Pani, Boczek to ja jestem, a tam jest kiełbasa.”
~Boczek