511 Okruchy pamięci

Halina przypomina sobie swój ślub z Ferdkiem. Kiepski niewiele pamięta z tamtego czasu. Następnego dnia kobieta znajduje w piwnicy album ze zdjęciami ze ślubu. Widzi na nich tajemniczą ciotkę, o której opowiadała mężowi. Oglądając z dziećmi zdjęcia coraz bardziej myśli o tamtej nocy. Zaczyna podejrzewać, że mogło zdarzyć się wtedy coś złego, a Ferdek maczał w tym palce.

Reżyseria: Patrick Yoka
Scenariusz: Aleksander Sobiszewski, Patrick Yoka, Katarzyna Sobiszewska
Premiera telewizyjna: 22.04.2017

Występują:

Andrzej Grabowski jako Ferdek
Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
Bartosz Żukowski jako Waldek
Dariusz Gnatowski jako Boczek
Renata Pałys jako Paździochowa
Barbara Mularczyk jako Mariolka
Anna Ilczuk jako Jolasia
Lech Dyblik jako Badura
Krzysztof Dracz jako hipnotyzer oraz Staszka
Marek Pyś jako wujek Władek
Jan Jankowski jako młody Ferdek
Urszula Dębska jako młoda Halina
Dorota Piasecka jako władkowa
Katarzyna Galica jako Lutencja
Andrzej Kłak jako Casanova
Paweł Okoński jako ksiądz
Juliusz Rodziewicz jako Kiszkowski
Tomasz Orlicz jako lektor (głos)

Drugi z rzędu odcinek na naprawdę przyzwoitym poziomie. Muszę przyznać, że gdyby Paździoch pojawiał się w każdym z dotychczasowych epizodów chociaż na jedną lub dwie sceny zamiast Pupcińskich to byłoby bardzo dobrze. Wracając do odcinka, po raz kolejny podobał mi się występ Boczka, sceny z jego udziałem były zabawne, a co najważniejsze, znowu nie został zepchnięty na daleki plan. Poza tym dobry był tekst Badury, że nie pamięta młodości, bo wtedy dużo czasu spędził pod wpływem alkoholu. :mrgreen: Tym razem zakończenie na bardzo duży plus, wyszło naprawdę sympatycznie. Nie obyło się niestety bez minusów, które wypisałem wyżej i nie zamierzam się w nie zagłębiać. Przy następnym oglądaniu tego odcinka scenę z Pupcińskimi oraz film po prostu pominę. 7/10
~Ferdas Kiepski

Słaby odcinek, aż przewijałem na Ipli. Nawet nie wiem czy wdpomnieli Paździocha, ale najważniejsze, że go fizycznie zabrakło i to największy minus całej serii. Potem bardzo dobry występ Boczka, w miarę fajne zakończenie i to właściwie koniec plusów. Jeszcze się cieszę, że na weselu pokazali Wujka Władka i na pewno gdzieś też była Babka, bo jak inaczej… Doceniam też, że wspomnienieli innych sąsiadów- Kobielakową spod 2. Ci sąsiedzi głównych bohaterów są bardzo tajemniczy. Jednak poza tymi dwoma wymienionymi przeze mnie na początku plusami, nie było nic ciekawego, a to, co dalej pisałem, to pisałem na siłę i to nie jest takie ważne. Dość ciekawy pomysł, ale zrealizowany bez humoru, tylko za pomocą nudnych gadek. Dobrze, że chociaż Dracz zagrał przyzwoicie. Niestety bardzo niewiele rzeczy zasługuje na pochwałę.

OCENA GDYBY BYŁ PAŹDZIOCH: 3/10
OCENA BEZ PAŹDZIOCHA: 1/10″
~Pabfer

“Okropnie słaby odcinek. Widać, że robiony na siłę. Wątek główny wykątkowo wymuszony. Podejrzenia Haliny względem Ferdka były wręcz idiotyczne. Prawie nic mnie nie rozbawiło, poza pojedynczymi tekstami, np. ,,Powiem panu, że ja też ze swojej młodości prawie nic nie pamiętam, bo w większości byłem wtedy pod wpływem alkoholu”, czy ten Paździochowej wypowiedziany takim specyficznym głosem. Sceny oglądania zdjęć przeciągnięte do granic możliwości… Tekst o Chinach Ludowych nawet śmieszył za pierwszym, no, może jeszcze drugim razem, ale potem zaczęli go używać za często. 2/10 za niektóre kwestie bohaterów, grę Dyblika, zakończenie i scenę z Boczkiem w piwnicy (od wejścia Arnolda)- to jedyne plusy. Dodam jeszcze, że rozczarowały mnie obie sceny z hipnoterapeutą. Można było wycisnąć z nich więcej.”
~Barakuda

“Kiedyś to wąsik, gitara, a teraz co? Pierdoła stara.”
~Halina

“Panie, a zasadził panu ktoś centralnie kopa w dupę? Ja bym to proszę pana zrobił, gdyby mi laczka nie było na pana szkoda, wie pan?”
~Ferdek

“Halina, co ty tak na mnie wężem patrzysz jak żmija?”
~Ferdek