513 Kocidło

Halina zauważa na parapecie kota. Wkrótce inny lokatorzy opowiadają Kiepskiej, że też widują czarnego kota, który ich prześladuje. Kiepska ma dość bycia denerwowaną przez zwierzę i ucieka do Jolasi i Waldka. Po drodze spotyka Badurę i jego znajomych złomiarzy, którzy opowiadają jej historię prześladującego ją kota.

Reżyseria: Patrick Yoka
Scenariusz: Aleksander Sobiszewski, Patrick Yoka, Katarzyna Sobiszewska
Premiera telewizyjna: 6.05.2017

Występują:

Andrzej Grabowski jako Ferdek
Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
Bartosz Żukowski jako Waldek
Dariusz Gnatowski jako Boczek
Renata Pałys jako Paździochowa
Barbara Mularczyk jako Mariolka
Anna Ilczuk jako Jolasia
Lech Dyblik jako Badura
Henryk Gołębiewski jako Bocian
Krystyna Tkacz jako kobieta
Marek Pyś jako Stasiek

Kolejny odcinek o schizach Haliny. Pomimo, że nie przepadam za tego rodzaju odcinkami, to obyło się to co dziwne bez krzyków i różnych udziwnień, które miały miejsce zazwyczaj w tego typu odcinkach. Ogólnie bardzo fajna prosta historia z sensownym zakończeniem i bez przesadnego CGI! Jeżeli nadal chcą ciągnąć ten serial w takie klimaty to właśnie w ten sposób! Przyjemnie, że przypomniano o tym, że kot skacze gdy rusza się grdyka, i że to Boczek wynosi papier i żarówkę ze wspólnego kibla. Jedynie co brakowało w tym odcinku to śmiesznych tekstów i jakiś zwrotów akcji, bardzo spokojnie to wszystko zmierzało do finału. Pochwalę też dobrze wykonaną nową lokalizację – tramwaj. 5/10
~Vito_Corleone

Liczyłem na to, że w obecnym sezonie przyjdzie jeszcze moment na ciekawe odcinki dotyczące mentalności ludzi, komentujące otaczającą rzeczywistość czy coś w tym stylu.

Czuję się rozczarowany tym odcinkiem. Twórcy ostatnio mocno się pogubili. Nie potrafią śmieszyć, układać dobrych scenariuszy – korzystają z powtórzeń i zapożyczeń z poprzednich odcinków, tworzą idiotyczne sceny i dziwne kreacje postaci.
Dla mnie ten odcinek był monotonny, zbudowany na jednym motywie – nawiedzającego kota – bardzo słabym scenariuszowo, bez ciekawszego sensu i przekazu. Bez przemyślenia roli postaci czy też jakiejś satyry społeczeństwa, ludzi. Tej satyry i odniesień do rzeczywistości, które jeszcze jakiś czas temu były obecne w tym serialu. To smutne.

Wieczne – “jezus maria” Halinki wcale nie śmieszyło. Wykłócający się bohaterowie, tym razem byli chyba sposobem na zapchanie pustej kartki scenariusza. Nie rozumiem po co. Wiele scen było żenujących.

Przynajmniej “lala” miała swój klimat, pomysł i była pewną parodią horroru.”
~lukin

Słabizna. Pierwsza i druga scena nudna, kompletnie nieśmieszna rozmowa z Paździochową. A w momencie, gdzie akcja się powinna rozkręcić, wparowali Pupcińscy. I ja już wtedy widziałem, że reszta odcinka będzie słaba. Poza tym walnęli jeszcze na tyle długi obiadek, że już miałem dość. W siódmej minucie odcinka pojawił się pierwszy śmieszny moment – rozbicie wazonu. Boczek na plus, ale dlatego, że gadał normalnie i nie został wypierdzielony. Jeszcze dobry Ferdek, jak przy drzwiach wódkę pił. Spodziewałem się, jak Halina powiedziała, że nie zamierza spać w domu, że pojedzie do Pupcińskich. Potem jazda pociągiem i… no nie, znowu złomiarze! Ile można? Gdyby ta rozmowa jeszcze miała sens, a to jak zwykle wykłócanie się tych dwóch idiotów i Badura ich uspokajający… Nic to nie wniosło oprócz tego, czyj to kot. Scena u Pupcińskich idiotyczna i w zasadzie zbędna, bo Halina szybko wróciła. Jeszcze mnie rozbroiło, jak Halina wyglądała przez judasza, patrzy, a tam Boczek papier kradnie! :lol: Trochę mnie zdenerwowała Halina, jak nawrzeszczała na Boczka, ale dobrze, że on się jej odegrał i było jej głupio.Scena na cmentarzu neutralna. Zakończenie z przygarnięciem kota może być.
2/10, nie zaniżam za brak Paździocha, bo on by nic nie pomógł temu odcinkowi.

~kacrudy

“Śpię jak zabita. Jak ja zasnę, to można na mnie spuścić bombę atomową, ja się nie obudzę.”
~Helena

“Pani Halinko, bo ja żem se chciał właśnie papierek powiesić i żarówkę nową wkręcić.”
~Boczek

“Przepraszam bardzo, Halinka, ale ja jestem dojrzałym człowiekiem i ja nie będę z kotem spał.”
~Ferdek