515 Śledzik

W kamienicy pogarszają się warunki mieszkaniowe, m.in. jest bardzo zimno. O tę złą sytuację wszyscy obwiniają prezesa Kozłowskiego. Boją się jednak powiedzieć mu to wprost. Paździochowa, Malinowska i Kiepscy piszą donos na prezesa. Wkrótce do Kozłowskiego i jego żony dochodzą wieści, że opinie o prezesie są bardzo złe i ktoś próbuje działać przeciw niemu.

Reżyseria: Patrick Yoka
Scenariusz: Aleksander Sobiszewski, Patrick Yoka, Katarzyna Sobiszewska
Premiera telewizyjna: 20.05.2017

Występują:

Andrzej Grabowski jako Ferdek
Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
Bartosz Żukowski jako Waldek
Dariusz Gnatowski jako Boczek
Renata Pałys jako Paździochowa
Barbara Mularczyk jako Mariolka
Anna Ilczuk jako Jolasia
Lech Dyblik jako Badura
Andrzej Gałła jako prezes Kozłowski
Zofia Czerwińska jako Malinowska
Joanna Kurowska jako Kozłowska
Henryk Gołębiewski jako Bocian
Marek Pyś jako Stasiek

„Nawet nieźle się zaczęło jak Halina obgadywała Kozłowskiego, a potem udawała przy nim miłą. Ale potem taniec Haliny w kuchni żałosny. Następnie dobra scena na korytarzu, która się skończyła jednoczesnym „paszoł won” do Boczka :lol: Pisanie petycji mi przypomniało „Kobietę za ladą”. Nawet fajnie wyszły wzajemne oskarżenia sąsiadów, ale zakończenie do kitu z tą imprezą, no i musiała się pojawić Jolanta.
Odcinek ogólnie znośny, na pewno typowo polski.

Jak zwykle za brak Paździocha 0/10″
~Kiepski Widz

Naprawdę udany odcinek. Najpierw dobra Halina gadająca na Kozłowskiego i jej kłótnia z Ferdkiem, a potem przymilanie do Kozłowskiego. Taniec Haliny ujdzie. Potem dobra scena łóżkowa i tekst o dożynkach w Półdupsku. I o dziwo dobry tekst Malinowskiej: „U was też tak piździ, bo u mnie herbata zamarzła”. :lol: Boczek, jaki rozradowany po przyjęciu łapówki. :-D Nawet fajne podpisywanie petycji i tekst: „Podpisz, tylko nie tymi kulfonami”. Na minus opychanie się racuchami w łóżku. Ale Halina dobra, jak chciała naubliżać Kozłowskiej, a i tak się przymilała. Impreza taka sobie, poza tym cieszyłem się, że akcję oparli o czwórkę bohaterów, a na koniec walnęli Pupcińskich i czar prysł. Przez to ich gadanie w gwarze i śpiew… Ale wypierdzielenie Boczka świetne, takie prawdziwe…
Ogólnie świetnie. 9/10, czyli 8/10 bez Paździocha.

~kacrudy

Bardzo fajny, choć z Paździochem byłby o niebo lepszy. Ciekawe studium plotek i ich konsekwencji. Śmieszne było jak sie wszyscy przymilali do Kozłowskiego a jak go nie było to jeździli po nim równo :)
Oczywiście wszystko musieli popsuć Pupcińscy, którzy pod koniec musieli dać ten swój żałosny spektakl gadania do rymu Jolaśki i kwików Waldka….

A tekst odcinka to „Ja w ogóle nie wiem czy ty mu jakiegoś romansa nie ciągłaś!”. Padłem.”
~Przemek77

„A kto mu kotleciki pod mordę podstawiał? I „panie prezesiku, może herbatki, może zupci, może dupci…” Ja w ogóle nie wiem czy tu mu jakiegoś romansa nie ciągłaś.
~Ferdek

„A żeś tak tę spódnicę zadzierała, że ja żem się czuł tam jak na dożynkach w Pułdupsku.”
~Ferdek

„O, a grubas Boczek. Ty widzisz jak mu czapkuje? Mało tym łbem w kubeł nie przypieprzy.”
~Halina