8 najgłupszych zachowań Waldemara Kiepskiego

Waldemar Kiepski – syn Ferdynanda i Haliny, obecnie żonaty, znany ze swojego śmiechu, ale również i głupoty.
Rzadko kiedy błysnął mądrością, ale to zestawienie pokaże 8 jego najgłupszych i najmniej opłacalnych zachowań na przestrzeni lat w serialu:

1. Kiwi zamiast ziemniaków.

“KIWI, DURNIU KUPIŁEŚ!” – te słowa zna na pewno każdy wierny fan “Kiepskich”. Halina wypowiada je do bohatera dzisiejszego artykułu w odc. 5 Kiepski film. Waldek wraca ze sklepu z “drogimi i zagranicznymi” ziemniaczkami. Okazuje się jednak, że jest to kiwi.
Waldemar zmuszony jest do zjedzenia zmielonego owocu z mielonym na obiad, zaczyna jednak wtedy mówić bardzo naukowo. Po pewnym czasie ta umiejętność znika.

2. Zabetonowanie własnej toalety.

Odcinek 66 Hiperferdex, czyli pomysł na market w kamienicy. Kolejny ze złotych pomysłów Ferdka zakończył się fiaskiem, ponieważ kamienica była odwiedzana nie z powodu marketu, lecz toalety (i to niezbyt często). Ferdynand wpadł na pomysł, aby wysłać Waldka do zabetonowania wszystkich okolicznych toalet. Niemądry syn zabetonował również… własną toaletę. Interes został znów zwinięty.

3. Do wojska marsz!

Pewnego dnia członek rodziny Kiepskich otrzymał powołanie do wojska. Nie można było jednak dokładnie odczytać, o kim mowa.
Waldek nie chciał się zgodzić na spełnienie ówczesnego obywatelskiego obowiązku i bezmyślnie godził się na bezsensowne pomysły, np. utworzenie “platfusa”, czy z własnej idei uderzenie głową w stół. Niewiele myśląc, Waldek – nie tylko z jego winy, wyglądał jak kaleka. Nie było to potrzebne, okazało się, że do wojska miał iść Ferdek.

4. Saturator, telewizor i lodówka.

Ferdek i Halina, przejęci przyszłością Waldka, zastanawiają się, jak powinien postępować w życiu. Głowa rodziny pokazuje synowi swój dawny saturator, ale Waldek nie chce z niego korzystać. Po jakimś czasie sprzedaje on saturator, ale odzyskuje go na rzecz stracenia telewizora oraz lodówki. Nie było to mądre z jego strony, gdyż rodzice musieli spać na łące. Na koniec odcinka okazuje się, że odzyskał telewizor i lodówkę.

5. “Pobiłem Guinnessa”.

W rodzinie Kiepskich wielkie wydarzenie – Mariola pobija osiągnięcie znane na całym świecie – wzdychanie do obrazu przystojnego mężczyzny. Niedługo potem rodzinę ma odwiedzić sam Guinness. Gdy pojawia się on w salonie rodziny Kiepskich, Waldemar wymierza mu cios w brzuch oraz wkłada jego głowę do tortu. Uśmiechnięty i zadowolony ze swojego czynu odpowiada na słynne pytanie Haliny “Coś ty zrobił, debilu ty?”, “Jak to co, pobiłem Guinnessa”.

6. Łysy czy Mrówa?

Mariola i Halina wyjeżdzają do rodziny. Siostra daje bratu wyraźne polecenie – powiedz Mrówie, żeby się odwalił, a Łysemu, że go kocham. Głupi Waldemar postępuje oczywiście na odwrót – Mariola prawdopodobnie traci chłopaka i zyskuje niechcianego adoratora.

7. Magister, jego mać!

Ferdynand Kiepski w końcu znalazł odpowiednią dla siebie pracę – tester piwa. Aby zdobyć wymarzoną robotę, musi jednak posiadać tytuł magistra. Ferdek rozmawiając z Paździochem, dowiaduje się, że taki tytuł można kupić w postaci faktury. Wysyła więc po nią Waldka. Później jednak w domu Kiepskich pojawia się magister jedzący obiady i czytający książki.
Waldek źle zrozumiał polecenie Ferdka “Kup mi tego magistra” i przyniósł go do domu w praktycznej postaci.

8. Nagi instynkt

Kolejny biznes sąsiadów – leczenie solą. Interes rozkręcał się pełną parą, pierwsza klientka już rozkoszowała się interesującą kąpielą, a Ferdek, Paździoch i Boczek byli zadowoleni
jak nigdy. Kilka dni wcześniej jednak Waldemar stwierdził, że rozkręci lepszy interes – wprawdzie nie celowo, ale zniszczył pomysł swojego ojca – wraz ze swoimi kolegami wszedł do
salonu, ponieważ wszyscy byli zaciekawieni wyglądem nagiej kobiety. Zrzucili oni jednak część scenografii, a spłoszona kobieta serwuje soczystego plaskacza w twarz dla trójki współpracowników.