Fenomen piątego sezonu

Sezon 5

Wielu fanów “Świata według Kiepskich” uważa, iż najlepszym sezonem w historii serialu był sezon piąty, na który składają się odcinki 203-244. Postarajmy więc wejść w klimat tamtych odcinków i spróbujmy poszukać kluczy świetności owego okresu.

I – DELIKATNE, LECZ NIE RADYKALNE ZMIANY, KTÓRE ODŚWIEŻYŁY NIECO FORMUŁĘ SERIALU

Zmiany widać było już w 4. sezonie, jednak uwidoczniły się one bardziej sezon później. Do najważniejszych zmian należy zaliczyć brak Waldka Kiepskiego po jego odejściu sezon wcześniej czy ograniczenie udziału Edzia listonosza i Babki. Zwiększono za to nieco ilość scen z udziałem Heleny Paździoch i Haliny Kiepskiej. Zmieniono również nieco koncepcję dotyczącą zachowania Arnolda Boczka. Choć już w pierwszym sezonie cechowała go naiwność, teraz została ona bardziej uwidoczniona, a w połączeniu z delikatną głupotą i nieświadomością wielu rzeczy, wykreowała nieco inny charakter Arnolda. Zmiany w słownictwie bohaterów zostały opisane w punkcie V.

II – AKTORZY

Obsada serialu po kilku latach gry była już ze sobą dobrze zintegrowana, aktorzy wczuli się już na dobre w grane przez siebie role,
a także znali doskonale przestrzeń, w której grają. Łatwiej więc było im grać różnorakie sceny.

III – WSPÓLNOTA SĄSIEDZKA

Akcja odcinków działa się praktycznie tylko w kamienicy i głównie
w obrębie trójki sąsiadów – Ferdka Kiepskiego, Mariana Paździocha
i Arnolda Boczka. Nie było już Waldka, Babka pojawiała się rzadko, więc tym samym więcej czasu przypadło na zobrazowanie losów trójki sąsiadów. Prosty temat – czasem banalna sprawa jak nieoddana grzałka czy niecodzienna życzliwość – przy odpowiednim dobraniu tekstów, śmiesznych sytuacji i doskonałej gry aktorów sprawiały, że widzowie śmiali się do łez, a fani stawiali odcinki z przedziału 203-244 w czołówce najlepszych epizodów serialu. Pojawiało się jednak wiele scen (nawet więcej, niż w poprzednich seriach), gdzie występowała ”cała kamienica” i sceny te także tworzą unikalność piątego sezonu, jednak najwięcej uwagi twórcy poświęcili „trójcy”,
a więc Ferdynandowi Kiepskiemu, Marianowi Paździochowi i Arnoldowi Boczkowi.

IV – REALIZM

W 5. sezonie sytuacje i wydarzenia przedstawiane w odcinkach były najbardziej zbliżone do tych z prawdziwego życia każdego z nas. Można było oczywiście uświadczyć elementy surrealizmu czy fantastyki, jak np. w odcinku „Czarna dziura”, jednak było ich zdecydowanie mniej, niż w poprzednich latach. To sprawiło, że losy mieszkańców kamienicy przy ul. Ćwiartki 3 odzwierciedlały jeszcze lepiej, niż dotychczas życie przeciętnych Polaków.

V – ZMIANY W SŁOWNICTWIE

Zmiany w słownictwie bohaterów i używanych przez nich powiedzeniach były wprowadzane już w czwartym sezonie, jednak – jak
w przypadku wielu innych zmian – w sezonie piątym zmiany te zostały bardziej uwidocznione. Przede wszystkim zobaczyć można zmianę u Ferdka. Oprócz tradycyjnych powiedzonek typu “Kurde”, “W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”, pojawiło się pytanie retoryczne “A co mnie to gówno obchodzi?”, można było także usłyszeć czasami “wypierdzielenia” Boczka, które wcześniej praktycznie nie miały miejsca, a w ostatnich latach stały się częstsze i bardziej wulgarne. Zmiany dosięgły także Arnolda Boczka. Zaczął on mówić językiem prostego mężczyzny z wiejskim pochodzeniem. Wprowadzono do kanonu jego powiedzonek m.in. słynne “Panie, nie obrażaj Pan, dobre?”.

Podsumowując – sezon 5 różni się nieco od pierwszych odcinków “Świata według Kiepskich”, jednak niewielkie zmiany, które tam nastąpiły nie popsuły serialu, a dla wielu jeszcze go poprawiły.