“Halina Kiepska – wczoraj, dziś i jutro…”

Halina Kiepska – to właśnie o niej Loolka5 postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami:

“Halina Kiepska (Kopeć) – postać fikcyjna z sitcomu “Świat według Kiepskich”. Kiedyś miła, przyjemna kobieta, która kochała swojego męża Ferdynanda Kiepskiego oraz całą swoją rodzinę a teraz niemiła, zgryźliwa oraz prymitywna osoba, która wyśmiewa się z Ferdka, z każdych jego sukcesów. Co scenarzyści i reżyser zepsuli w tej postaci?

Sobiszewscy (Aleksander Sobiszewski, Katarzyna Sobiszewska) – Scenarzyści piszący scenariusze do “Świata według Kiepskich” to oni częściowo zepsuli postać Halinki dając do scenariusza obraźliwe i chamskie teksty. Scenarzyści tak samo zepsuli ją poprzez ciągłe jedzenie pączków. Pączków? Tak, pączków oraz sposób, w jaki ona je – to jest okropne oraz obrzydliwe, aż nie chce się tego oglądać. Dostrzegamy też, że scenarzyści nie dają teraz “całego serca” do wypowiedzi Haliny, tylko wszystko na odwal się – żebyście zrozumieli ten przekaz można dostrzec, że H. Kiepska zachowuje się jak sprośna za przeproszeniem świnia, która rzuca mięsem w innych ludzi, a kobieta nie powinna się tak zachowywać.

Reżyser (Patrick Yoka) – Reżyser od 2008 roku – on zepsuł Halinkę najbardziej. W reżyserii Okiła Khamidova Halina Kiepska była cieplutką kobietą o dobrym sercu oraz nie dała sobie wejść na głowę pyskując prostymi, ciętymi ripostami przykładowo: “A w pośredniaku byłeś jełopie?” W większości była widoczna na pozytywną postać w tym sitcomie. W reżyserii P. Yoki Kiepska jest bardzo chamską, bezczelną kobietą, która obrażając/wyzywając sąsiadów, obraża także swojego męża Ferdka – śmieje się z każdych jego osiągniętych sukcesów oraz “dokucza”. Można dostrzec, że bohaterka ciągle grozi adwokatem a to jest już tak przestarzałe, przez co staje się nudne.

Podsumowując: Halina – pracująca w służbie zdrowia jako pielęgniarka w szpitalu była najlepszą postacią w reżyserii O/ Khamidova, ale to wczoraj…
Dziś nie otrzymamy na pewno takiej Halinki takiej, jaka była wcześniej.
A jutro? Jeszcze nic nie wiadomo, ale bądźmy dobrego zdania, że kiedyś ta żona się “nawróci”…”