Jasna strona Księżyca – Helena Paździochowa

Kim Marian byłby bez Heleny? Czy rzeczywiście bogatym, zrelaksowanym ,szczęśliwym gościem? I czy bez Heleny i jej częstych wrzasków na pewno byłoby ciszej na korytarzu kamienicy przy ulicy Ćwiartki 3/4?

Ciemnowłosa Helena….nemezis Mariana, jest równoczesnie jego kompasem. Ileż to razy udaremniła juz jego dziwne i czesto szalone pomysły?
Ile razy ratowała już skórę tego domorosłego filozofa?
Helena i Marian są jak guzik i pętelka , krzesiwo i hubka. Ani Helena bez Mariana ani Marian bez Heleny istnieć nie może i nie będzie.
Zawsze czysty, schludnie ubrany, zawsze najedzony , dopilnowany i zaopiekowany- taki właśnie jest Marian i to dzięki swej żonie.

Helena ma jeszcze jedną ważną rolę w życiu kamienicy. Jest zawsze najbliższą powiernicą Halinki Kiepskiej. Czy przy kawie czy przy kieliszku wina omawiane i roztrząsane są rzeczy ważne , a może nawet i najważniejsze. I tak po kobiecemu zawsze szalenie trudne, wywołujące łzy i dylematy.
Helena w takich sutuacjach zawsze służy rzeczową, konkretną radą – przeważnie otwierajac Halince oczy na nowe możliwości.

Jest jeszcze wątek “zbrodni i kary ” czyli idiotyzmów Mariana i adekwatnych do nich reakcji Heleny.
Nikt tak jak ona nie potrafi go utemperować , utrzeć nosa , spowolnić jego zapędów, czy dodać mu gwałtownego przyśpieszenia w drodze do warzywniaka np. I do nikogo Marian nie pała taką dziwną gamą namiętności jak właśnie do Heleny.

Helena to przeciwieństwo zawsze dobrodusznej Haliny. To przykład jak sobie radzić z bazarową mendą i nie oszaleć. Marian bowiem swój charakter ma. Strach pomyśleć co by było gdyby Helena bardziej kompromisową i spokojna miała osobowość Bo przecież Paździoch w końcu ma żonę na miarę swego charakteru. A oboje tworzą małżeństwo na miarę czasów.

paAdzioch_b