Mądre przekazy – stare czy nowe odcinki?

Morały i mądrości w „Kiepskich” raz wychodzą lepiej, a raz gorzej, same w sobie nie są złe, wszystko zależy od jakości ich przedstawienia.
Mimo obiegowej opinii w starych odcinkach też pojawiały się liczne przekazy, dlaczego więc to Yoka jest uważany za tego, który wprowadził inteligentne odcinki?

Moim zdaniem paradoksalnie, to właśnie za czasów Okiła, odcinki mogły nas wiele nauczyć. A mówi się inaczej, ponieważ w nowych odcinkach jest to bardzo widoczne, mimo że skład scenarzystów się aż tak bardzo nie zmienił. Rzecz w tym, że w starych odcinkach morały i mądrości były sprytnie schowane za niewinnie wyglądającą prostą fabułą, zaś u Yoki mamy wszystko prosto i logicznie wyłożone na tacy, do tego nierzadko bez humoru. cały paradoks polega na tym, że w większości to właśnie ludzie niemogący znaleźć ukrytych przekazów i interpretować ich uważają, że w starych odcinkach takowych mądrości po prostu nie było, u Yoki jest to po prostu bardziej widoczne, choć nie przerysowane.
Dajmy na to przykład odcinka o z pozoru wyjątkowo debilnej i prostackiej fabule „Dzień, w którym zapchał się kibel”. Po głębszych interpretacjach i analizach dowiadujemy się, że odcinek zawiera sprytne nawiązania do rzeczywistości – społeczeństwa, wojny czy żądzy pieniądza, co zauważyli co sprytniejsi użytkownicy forum. Albo na przykład „Przyspieszenie” będący genialną satyrą na dzisiejszą konsumpcję czy na wyścig szczurów i pogoń za własnymi korzyściami, i takich odcinków jest mnóstwo: „Armagiedon”, „Ogór”, „Tajemnica X muzy”, „Menda”, „Znieczulica społeczna” itd.

przyspieszenie
To teraz przykład z czasów Yoki – „Zagraniczniak”. Odcinek genialnie przedstawia ogólną i przesadzoną fascynację Zachodem, Polaków, którzy uważają, że tylko tam osiągnęliby sukces oraz, że ludzie pochodzący stamtąd to chodzące ideały, jednak w tym odcinku wręcz nie da się tego przekazu nie zauważyć, kontrast między reakcją ludzi na Ferdka jako Polaka oraz jako Amerykanina jest wręcz kolosalny.
Jednak między mądrościami starych a nowych odcinków jest wielka różnica, w starych odcinkach dyskretnie schowana mądrość jest zrobiona z humorem, zaś w nowych wszystko jest brane na poważnie, wszystko może zrozumieć nawet najprostszy widz, gdyż wszystko jest oczywiste.

zagraniczniak

Jednak trzeba zadać sobie jedno bardzo ważne pytanie – czyja to wina? Zaraz pewnie ktoś by powiedział, że scenarzystów, którzy nie potrafią wymyślić czegoś śmiesznego i mądrego, czy reżysera, który na to pozwala, otóż ja uważam, że jest zupełnie inaczej. Na pewno każdy kojarzy coraz bardziej słynne paradokumenty pokroju „Trudnych spraw”. Oglądając je możemy całkowicie się odmóżdżyć, gdyż nie musimy zwracać uwagi na to, co się dzieje. Emocje bohaterów i ich uczucia opowiedzą nam bohaterowie, lektor zaś naprowadzi nas na to, co oglądamy, to samo jest z dzisiejszymi serialami, telewizja staje się coraz głupsza, a widzowie pozornie mądrzejszymi, w końcu przecież „głupim narodem łatwiej rządzić”.

niedar
Tak więc uważam, że stare odcinki miały tak samo silne i liczne przekazy jak nowe, lecz tamte były raczej kierowane do inteligentniejszej widowni, która mogłaby te smaczki wykryć i przy okazji się pośmiać, jednak wszystko to jest winą czasów, w których Okił tworzył „Kiepskich”, gdyby tworzył ich dzisiaj, całkiem możliwe, że mielibyśmy ten sam problem.