Nowi koledzy Badury

Felieton autorstwa Pabfera. Tym razem opisuje swoje odczucia dotyczące nowych postaci pojawiających się w „Kiepskich”:

„Niedawno do serialu doszło dwóch nowych bohaterów. Zazwyczaj nowości w tym serialu źle nam się kojarzą – Jolaśka, greenboxy itp. Tym razem jednak jest inaczej! Dwóch nowych złomiarzy tryska humorem, rzadko biorą udział w tzw. „zapychaczach czasu'”, trochę ożywiają sceny z Badurą, który jest coraz smutniejszy, rozkręcili nawet z nim biznes (fani Okiła docenią powrót tego schematu odcinka). O kim mowa? O Staśku Kolędzie i Tadeuszu Bocianie.

Stasiek Kolęda
Marek Pyś gra złomiarza już od wielu lat, jednak do tej pory ów złomiarz pozostawał bezimienny. Dopiero niedawno zaczął się pojawiać Stasiek Kolęda. (Przy okazji- nie za dużo tych Staśków? Stanley Kiepski, Stasiu Malinowski…) Kim jest nasz nowy bohater? Mały, niski człowieczek około 60 lat. Lubi dowcipkować, często dla żartów spiera się z Tadeuszem Bocianem. Potrafi zaleźć za skórę ludziom, którzy mu podpadli – pewnej wrednej babie wypił kiedyś 100 jaj i to naraz! Lepiej z nim nie zadzierać…

Tadeusz Bocian
W odcinku „Jesień średniowiecza” Henryk Gołębiowski zagrał złomiarza Tysona. Po latach powrócił do serialu właściwie w takiej samej roli, tylko jako Tadeusz Bocian. Czy to ten sam człowiek? No cóż… są na tym świecie rzeczy, o których się fizjologom nie śniło… Jest bardzo wesołym człowiekiem, często dowcipkuje ze Staśkiem Kolędą. Rywalizował z nim podczas maratonu osiedlowego. Został dobrany ze Staśkiem na zasadzie przeciwieństw budzących uśmiech – mały i duży – jak Karol Krawczyk i Tadzio Norek albo Flip i Flap.

Osobiście jestem zniechęcony do wszelkich nowości proponowanych przez twórców „Kiepskich”, gdyż bardzo rzadko się one sprawdzają (z innymi serialami mam inaczej). Jednak tym razem mamy do czynienia z wyjątkiem, a nawet dwoma. Pyś i Gołębiewski to dobrzy aktorzy, ciekawie i zabawnie zinterpretowali swoje role. Nie można się do niczego przyczepić. Wzięli co prawda udział w kilku „zapychaczach czasu”, jednak nawet to można im policzyć na plus, gdyż urozmaicili te zapychacze, widz dostał dawkę czegoś nowego. Ten atut niedługo zniknie, gdy złomiarze zaczną pojawiać się częściej i wszyscy się do nich przyzwyczają, jednak na razie dostarczają czegoś, czego jeszcze nie mieliśmy. Dwaj złomiarze nawet razem wzięci nie zastąpią jednego kultowego Edzia, za to nawet pół złomiarza bawi znacznie bardziej niż Jolaśka.”