“Panie Ferdku, rentkę przyniosłem!”

Za co Pabfer lubi Edzia listonosza:

“Panie Ferdku! Rentkę przyniosłem! Telewidzu! Humor przyniosłem!”

“Wystąpił w wielu odcinkach. Przeważnie pojawiał się tylko w krótkich scenach. Zdarzało mu się wnieść coś istotnego do fabuły, ale to nie była norma. Mimo to podbił serca widzów dobrym humorem i wierszykami (a serce Ferdka rentą). O kim mowa? Oczywiście o Edziu Listonoszu!

Jest on bardzo charyzmatyczną postacią, posiadającą zdanie na każdy temat i co więcej- potrafiącą ten temat zabawnie skomentować. Czymże byłyby odcinki bez jego zabójczych morałów? Wiele odcinków nabiera nowego sensu z powodu jego rymowanek. Na pozór są to prymitywne “rymy częstochowskie”, jednak każdy inteligentny widz znajdzie w nich drugie i trzecie dno, które najczęściej jest już śmiertelnie poważne i ukazujące sytuację w Polsce.
Mało kto go lubi ze względu na rachunki, które przynosi. Po śmierci Babki stracił nawet sympatię Ferdka. Pozbawiony renty Kiepski stwierdza któregoś razu: “Edzio to dobry człowiek, ale w gruncie rzeczy świnia!” Czy jednak w tym wszystkim chodzi o pieniądze? Marek Kondrat dobitnie nam tłumaczy, że “pieniądze to nie wszystko”. Tym razem też ma rację. Moim zdaniem sąsiedzi nie lubią Edzia ze względu na jego wierszyki. Konieczność zapłaty rachunku to pół biedy wobec prawdy, którą Edzio o nich obnaża, nazywając Ferdka degeneratem, Waldusia debilem, Paździocha mendą, a Boczka grubasem.
Czy podzielamy zdanie sąsiadów? Oczywiście, że nie! uwielbiamy Edzia za jego poczucie humoru. Wielką sztuką jest zachowywać je nawet w krytycznych sytuacjach. Chętnie słuchamy jego rymowanek. Dobrze, że jesteśmy na tyle ślepi, że nie widzimy, że nas też dotyczą. Gdybyśmy zobaczyli, i tak nie wzięlibyśmy się za siebie, a jedynie obrazilibyśmy się na sympatycznego listonosza.

Niestety jest go ostatnio coraz mniej. W 21. sezonie wystąpił tylko raz. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia Panu Smoleniowi- odtwórcy roli Edzia!

Na jego dobrym stanie zdrowia skorzystają również widzowie. Ja osobiście bardzo chętnie oglądam postać Edzia w serialu. jest on moim ulubionym bohaterem, mimo, iż nie wystąpił nawet w 1/3 odcinków. Kultowe postaci już tak mają – nie muszą pojawiać się często, aby je uwielbiać. Najbardziej cenię sobie jego poczucie humoru. Na początku serialu była to cecha wspólna wszystkich bohaterów, natomiast obecnie wyróżniają się nią jedynie Edzio i Boczek (z czego Boczek nie w każdym odcinku). Edzio stanowi więc wspaniały kontrast dla zgorzkniałego Ferdka oraz marudnych Haliny i Heleny. Zauważyłem też u niego inny atut – każdemu bohaterowi zdarzają się lepsze i gorsze odcinki, natomiast występ Edzia nie podobał mi się tylko raz – w odcinku 369 “Coming out”. Tu należy dodać, że od strony aktorskiej występ ten nie był zły. Nie podobała mi się jedynie strona fabularna, na którą pan Smoleń nie miał wpływu.”