Rzeczy, za które lubię postać Arnolda Boczka

W dzisiejszym felietonie chciałbym ukazać Arnolda Boczka jako moją ulubioną postać w serialu za pomocą 7 argumentów. Postać ta występuje w serialu od 1999 roku do dzisiaj, ale mimo że przeszła kilka transformacji postaci, nadal ją bardzo lubię. Oto 7 rzeczy, za które lubię Boczka:

1. Mimika twarzy.

Dariusz Gnatowski zawsze znakomicie odgrywał swoją rolę w “Kiepskich”, patrząc na sposób intonacji, zachowanie oraz mimikę twarzy. Kiedy był wkurzony, pokazywał to tak, że rozbawił na pewno wielu fanów. Kiedy był zaś zadowolony, “wytrzeszczał oczy”, a fanom znów było do śmiechu. W “Kiepskich” nie ma dla mnie lepszej postaci w kwestii mimiki, niż właśnie tytułowy Arnold Boczek.

2. Gestykulacja.

Przykładem jest odcinek “Ładne pieniążki”, pod koniec odcinka Boczek widzi słoik z ogórkami na korytarzu. Przed skonsumowaniem wykonuje swój tradycyjny gest – zacieranie rąk, które zawsze doprowadza mnie prawie że do łez. Pomijam oczywiście to, że Arnold pożałował w odcinku zjedzenia kiszonego wyrobu. Również w odcinku “Obserwator”, tańce Boczka na korytarzu przed kiblem oraz wspomniane już zacieranie rąk – mistrzostwo!

3. Teksty.

“Panie, dej pan pieroga” “Moje ulubiene” “W mordę jeża” “Panie, nie obrażaj pan, dobre?”

Nawet bez tytułu artykułu łatwo można się domyślić, czyje to teksty. Wie to na pewno niedzielny widz serialu, jak i wierny fan. Wymienione, jak i inne teksty oraz sposób, w jaki Boczek je wypowiada, z pewnością powoduje uśmiech na twarzy widza, w tym mnie. Również chciałbym zwrócić uwagę na akcentowanie ostatniego słowa w zdaniu przez rzeźnika, co niektórzy mogli zauważyć, chodzi mi o coś w tym stylu: “Panie, to przecież moje jeest”. Jest to przedłużanie samogłoski w ostatnim wyrazie, ale dosyć filozofowania, przechodzimy dalej:

4. Głupota.

Niewielu bohaterów w “ŚWK” dałoby się nabrać, że mysz Ferdka to reinkarnacja swojej babci. Zrobił to Boczek w odcinku 119. Wiele razy mogliśmy zobaczyć głupotę bohatera tego artykułu, szczególnie w takich odcinkach jak “Galareta społeczna” i kultowa scena “żreć czy bara-bara”, lub “Łabudibuda” i uderzanie w talerze. Głupotą były też kłamstwa w “Kolke mizerere”. Czy Boczek wygląda i zachowuje się jak Włoch? Czy stać go na samochód Paździocha? Nie wydaje mi się, za to go właśnie lubię.

5. Obżarstwo.

Boczek to wielki fan różnego rodzaju kiełbas, krakowskiej podsuszanej, podwawelskiej oraz wielu innych… Ma również w tej kwestii swoje zasady – musi być dobrze “naczoskowana”! Często w odcinkach jest łasy na jedzenie i nawet “wyżera je” innym bohaterom, wielokrotnie Ferdkowi. Jest również smakoszem, który bez patrzenia rozpozna dowolny wyrób mięsny, co go wyróżnia w tym serialu.

6. Ewolucja postaci.

W pierwszych około 30-40 odcinkach z lat 1999-2000 Boczek był stanowczym sąsiadem, nie tak głupim jak później, lecz dość naiwnym. Co lubiłem w tej postaci, przykładem jest odcinek “Właściciele”. Pilnował klatki schodowej, będąc zarazem agresywnym lecz łasym na pieniądze człowiekiem. Przez klatkę starał się nie przepuszczać nikogo. Potem od około 40. odcinka do odcinka 173. Boczek stał się już trochę głupszy, lecz nadal stanowczy, kiedy trzeba było. Był ogólnie lubiany przez sąsiadów, w szczególności przez Ferdka z wzajemnością. Od odcinka 174 do 392 Arnold moim zdaniem przeżywał najlepsze czasy postaci. Głupi, naiwny a zarazem potrafiący rozbawić. Klasyczne sceny, takie jak “chowanie starych parówek”, czy wypierdzielanie Boczka na górę doprowadzały mnie do śmiechu. Kolejny, moim zdaniem najgorszy okres, choć wciąż na poziomie, osoba grana przez p. Gnatowskiego ma od odcinka 393 do dziś. Wprowadzanie wiejskiej mowy, potem zmiana fryzury to jest coś, co do tej postaci mi nie pasuje.

7. Styl bycia.

“Panie, ja tyle wiem, co se zjem” ~ Arnold Boczek, odcinek 303 “Chichot”, 2008 r.

Ten cytat doskonale opisuje osobowość tej postaci. Boczek jest doskonale świadomy, jak wygląda i jak żyje i nie boi się o tym mówić wprost. Mimo tego, jaki jest, stara się być radosny i mimo, że nie lubią go zbytnio sąsiedzi i tak zagaduje i podpyta jak zdrówko lub co słychać. Jest osobą miłą, a czasami uczynną jak w odcinku 203, kiedy daje sąsiadom placki i alkohol.