Sezon 28

28. sezon “Świata według Kiepskich” składa się z 12. odcinków (541-552), które były emitowane premierowo w telewizji Polsat w każdą środę o godz. 20:00 w okresie od 6 marca do 22 maja 2019 r. W tym sezonie po raz pierwszy mieliśmy możliwość zobaczyć syna Mariana Paździocha – Janusza, w którego wciela się Sławomir Szczęśniak. Postać ta pojawiła się na stałe i zapewne – jak wnioskują fani – ma ona niejako “zastąpić” postać Paździocha seniora, który odgrywa już dużo mniejszą rolę ze względu na stan zdrowia Ryszarda Kotysa. Seria ta jest również ostatnią, w której pojawiła się postać Malinowskiej granej przez Zofię Czerwińską. Aktorka zmarła bowiem w dniu 13 marca 2019 r., już po zakończeniu zdjęć do wszystkich odcinków. Podczas napisów końcowych jej nazwisko zostało oprawione w ramkę.

W 28. serii nie nastąpiły żadne poważne zmiany, ani w scenografii ani w formule serialu. Bohaterowie przeżyli za to kolejne zaskakujące przygody, m.in. założyli hotel, Waldek próbował odnaleźć internetowego trolla, a także znaleźć swój plan na życie, a Ferdek z Haliną przenieśli się do świata alternatywnego. Za reżyserię bez zmian w stosunku do poprzedniego sezonu odpowiadał Adek Drabiński, a za scenariusz Aleksander i Katarzyna Sobiszewscy. Nazwiska scenarzystów co prawda nie pojawiły się w żadnym odcinku, jednak w odc. 552 Straszny film podczas napisów końcowych zostali oni wymienieni jako autorzy słów piosenki. Warto też zaznaczyć, że według ocen użytkowników forum w 28. sezonie znalazły się 2 najgorsze odcinki w historii: Człowiek bez planu i Troll, które ze średnią poniżej 2 zajmują ostatnie miejsca w rankingu wszystkich odcinków.

W każdym z 12. odcinków serii wystąpili:

-Andrzej Grabowski jako Ferdek
-Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
-Dariusz Gnatowski jako Boczek
-Anna Ilczuk jako Jolasia

Ponadto:

-Ryszard Kotys jako Paździoch wystąpił w 11. odcinkach
-Renata Pałys jako Paździochowa wystąpiła w 11. odcinkach
-Barbara Mularczyk jako Mariolka wystąpiła w 11. odcinkach
-Bartosz Żukowski jako Waldek wystąpił w 11. odcinkach
-Andrzej Gałła jako prezes Kozłowski wystąpił w 7. odcinkach
-Sławomir Szczęśniak jako Janusz wystąpił w 10. odcinkach

Nie chce mi się niczego pisać to takie luźne wypociny bez ładu i składu na szybko.

Sezon najgorszy i jeden z najlepszych nowych zarazem. Dwa słowa:

OBYCZAJOWY KABARET

To właśnie zostało z tego serialu, sztuczne pseudoteatralne zagrywki które tylko żenują, humor żałosny, jedyne co odróżnia go od większości sezonów od powrotu Waldka to parę takich drobiazgów jak stary Ferdek niektóre relacje między bohaterami itd. to właśnie budowało klimat, a dodatkowo strona wizualna, która może nie jest realistyczna, to jest przemyślana, tu chociażby wyróżnić trzeba odcinki 546 i 552.

Warto odnotować, że sezon zdołał pokazać mi aż dwa najgorsze odcinki serialu: 541 i 548.
Czasem wyszły Sobiszom jakieś obserwacje społeczne czy to w 543 (scena u księdza) czy w 551-552, ale całość jest niestety niszczona przez tą ich okropną manierę którą raczą nas nieprzerwanie od 13 sezonu (2011), na domiar złego doszedł obyczaj, który przekroczył już wszelkie normy i miejscami to wygląda jak Moda Na Sukces.
Przerażają mnie też pojedyncze sceny rodem z najgorszych kabaretów: i tu nie wiem co wybrać: bijatyka z 548, CHIŃSKI BOCZKA Z 550, Kino w 552, a może cały 541 i sceny przy oknie które w tym sezonie przebijają wszelkie normy. Prawda jest taka, że przypuszczam, że na 10 najgorszych scen w serialu, jakieś 6 pochodzi z tego sezonu. Warto też wspomnieć, że dużą wadą sezonu jest ilość Pupcińskich i bezsens ich występów, natomiast pozytywnie oceniam niektóre występy Jolasi, tu choćby odcinki: 545,549 czy 551.
Niektóre odcinki co ciekawe przypominały takie typowe przypowieści, choćby 551, 546 albo 552 – czy to plus? Nie wiem, szczerze to mam trochę na to wyjebane za przeproszeniem.
Dobra gra aktorska Grabowskiego, to muszę przyznać i więcej Paździocha w porównaniu z sezonami 24-27, za sprawą głównie Janusza i tu choć kolejna to postać bezcechowa i nudna, to jednak odbieram ją w miarę pozytywnie, może dzięki temu że tak lubię Szcześniaka.
Na minus też sposób w jaki się nawiązuje do sztuki i kultury, ok – przyznaję, że odkupili winy po programach tv w 26 sezonie, ale litości czemu ciągle wciska się w usta Ferdka czy Haliny fragmenty Mickiewicza czy innego Sienkiewicza, kurna no Ferdek recytujący Mickiewicza to już serio przesada, jeszcze żeby to było tak jakoś niepozorne, to tu bohaterowie – nie kryjmy z nizin społecznych śmiało przyznają się że recytującą konkretnych wieszczy albo wszelkie rozmowy o sztuce, ok rozumiem Janusz w 542, nawet jak to wkurzało strasznie, ale tego co zrobili w 541 i 546 nie da się wybaczyć.
Pochwalę jeszcze bardzo dobre programy telewizyjne, zachowały poziom przez cały sezon.

Pewnie dalej to będę oglądać z przyzwyczajenia, ale fajnie by było jakby zmienili scenarzystów,byli najlepsi do pewnego momentu, teraz się wypalili.

Podsumowując:
Sezon jeden z gorszych, po prostu z paroma mocnymi plusami ogólnymi i przez to dość znośny.

Średnia: 2,92

~Bździuch

ŚREDNIA: 4.42

Najlepszy odcinek: 546. Hotel – Ferdek pełen życia, wreszcie więcej Boczka, dobra forma Paździocha, sympatyczna postać popa, jak raz dobre wykorzystanie złomiarzy i motywu czyjejś wizji, świetne zakończenie z Boczkiem i popem, kłótnia Ferdka z Paździochem, odcinek jakby wyjęty z innego sezonu. :mrgreen:

Najgorszy odcinek: 548. Człowiek bez planu – nie trzeba tłumaczyć dlaczego, bez komentarza.

Ten sezon zdecydowanie zalicza się do najbardziej nietypowych w historii serialu. Tak jak wspomniał Bździuch, zdarzały się naprawdę kapitalne sceny, czy koncepty, które niestety w takiej formie nie są w stanie znacząco podnieść ogólnego poziomu. Wyjątkiem potwierdzającym regułę jest tutaj “Hotel”, który osobiście uważam za najlepszy odcinek od 24 serii.

Zacznę może od tego co mi się podobało. Ferdek dalej w dobrej formie, mimo kilku słabszych momentów często przypominał siebie sprzed lat. Klasycznie świetne występy Boczka, szkoda tylko, że było go tak mało. Janusz został wprowadzony całkiem nieźle, postać dobrze zagrana, trochę gorzej napisana, ale przynajmniej coś wnosi. Ku własnemu zdziwieniu do plusów zaliczam również w końcu jakiś pomysł na Waldka, w jednym odcinku dostał nawet sensowną rolę i efekt był przyzwoity. Dzięki temu nieco odżył. Sytuacja z Paździochem wiadomo jak wygląda, Kotys niestety zazwyczaj ledwo żywy. Mimo wszystko zdarzały się przebłyski, które doceniam, bo wiadomo, że na tę chwilę ciężko wycisnąć coś więcej. Kozłowski w odpowiedniej ilości i od razu przestał irytować, a większość jego występów była udana.

Bonusowy plus jest taki, że do kilku epizodów naprawdę się przyłożyli, od razu lepiej ogląda się taki odcinek. Mam wrażenie, że było też więcej śmiesznych tekstów i pomysły były ciekawsze, niż w poprzednim sezonie, że o seriach 25-26 nie wspomnę.

Minusy , bo jakże inaczej, są te same co zawsze w ostatnich latach. Bardzo duża dawka beznadziejnej Haliny, nie rozumiem dlaczego coraz częściej jest tak, że to ona spotyka się z sąsiadami zamiast Ferdka. Do tego dochodzą Pupcińscy, Mariola, złomiarze, Kozłowska, Malinowska, czyli postacie, których po prostu nie lubię i sceny z nimi zazwyczaj w najlepszym wypadku mnie nudzą. Badurę lubię kiedy występuje solo, a nie jest jednym z trójki złomiarzy. Poza tym nuda, greenboxy i w zasadzie tyle wystarczy, by średnia sezonu wyglądała tak, jak wygląda.

Jak zwykle zakończę jednak pozytywnym akcentem, a mianowicie najlepszymi scenami/tekstami:

Pierwsze spotkanie Ferdka z Januszem pod kiblem, czyli ciepłe powitanie nowego sąsiada z odcinka “Nasz człowiek z Paragwaju”

Reakcja Ferdka na otrzymanie małpy z tego samego odcinka, świetnie zagrana

Boczek o bobrach z odcinka “Troll” 😆

Dialog z odcinka “Hotel”:
F: A Pan panie Paździoch to jesteś menda, świnia, złodziej i na dodatek alfons!
M: A Pan jesteś świnia, fajfus i już nie wiem jak to określić!

Zakończenie odcinka “Hotel”, fajnie ukazana zaradność Boczka

Paździochowie – żydzi, z odcinka “Alternatywy ¾”

Ferdek chcący odlądać mecz i spotkanie Waldka z sąsiadami na korytarzu z odcinka “Latarenka”

“Sam Pan jesteś judasz i menda!” z odcinka “Straszny film”

Jak widać trochę się tego uzbierało. Było oczywiście znacznie więcej dobrych scen.

Chociaż podsumowanie może sugerować coś innego, sezon jako całość średnio mi się podobał. Doceniam jednak powrót do klasyki w niektórych momentach. W ostatecznym rozrachunku, mimo nieskiego poziomu, muszę przyznać, że zapamiętam go raczej pozywtywnie, biorąc pod uwagę to, czym twórcy potrafili nas raczyć w przeszłości.

~Ferdas Kiepski

średnia 28 sezonu: 3,5

Sezon 27 miał średnią 2,54. Czyli poprawa o tylko, a może aż niecały punkt. Nie oddaje to jednak jakościowej zmiany, bo to jak niebo i ziemia tak poziom wzrósł :D

Największy plus – sporo odniesień do tematów na czasie, w końcu, bez czekania latami gdy już wszyscy zapomną o co chodzi.
Inne plusy:
+ praktyczny brak Kopernika
+ rola Mariolki ograniczona do minimum
+ zauważalny udział Boczka, nie tak dużo ale zaznaczył swoją obecność
+ w porównaniu z poprzednimi sezonami zmalała ilość scen wywołujących ciary żenady
+ greenboxy już tak nie gryzą w oczy
+ mniej Dracza i innych Jankowskich
+ mniej śpiewów
+ mniej wrzasków
+ brak na siłę wepchniętej “gwiazdy sezonu”
+ tylko dwa odcinki ocenione 1/10, w poprzednim sezonie aż pięć
+ trafił się odcinek oceniony na 8/10 – od lat niespotykana sytuacja, w poprzednim sezonie najlepszy miał 6/10, w sezonie 26 raptem 4/10

Jeśli chodzi o minusy:
– największy minus sezonu jeśli chodzi o realizację to udźwiękowienie w kilku odcinkach, jednych nie słychać, drugi aż nadto było.
– w większości odcinków akcja za wolno się rozwijała, nawet do reklam nie zdążyła
– więcej spodziewałem się po postaci syna Paździocha, jak już musiał się pojawić czemu byłem przeciwny – nie dostaliśmy nawet sensownego wprowadzenia a potem postać po prostu zgasła jak zapałka

Reasumacja prywatna. Może ten sezon tak mnie bardziej podszedł niż poprzednie bo prawie w ogóle nie śledziłem newsów, zdjęć z planu i wywiadów pełnych samozachwytu ? Oglądałem w ciemno, niczego nie oczekując, bez negatywnego czy pozytywnego nastawienia i to się jak widać sprawdziło :D

Na zakończenie tradycyjna przemowa pożegnalna:

“No to wszystko już podsumowane, sezon 28 przeszedł do historii… dał nam wiele, bardzo wiele. Coś niewiarygodnego !Przez te 12 tygodni zasiadaliśmy do niego jak do najlepszej telenoweli… żyliśmy życiem zastępczym :cry: Fenomen socjologiczny ! Ileż rzeczy można było mu przypisać ? Że można robić serial bez Yoki, bez układów i scenarzystów i Koperników pełen dowcipu i humoru. Ale Malinowskiej już nie będzie nigdy – było pięknie i coś się niewątpliwie zamknęło… ale miejmy nadzieję, że w następnych sezonach będzie jakaś próba kontynuacji. I mam nadzieję że nie zmarnujemy tego fenomenu jaki się stworzył podczas oglądania tego sezonu. Tego fenomenu popularności – 1,45 miliona widzów – rekordowa telewizyjna widownia, kiedy na scenie pojawiła się nowa wybitna postać, Janusz Marian Paździoch. Te jego pojawienie się i ta wielka radość nas, ludzi, którzy go oglądaliśmy. Państwo przed ekranami krzycząc, skacząc, śmiejąc się do rozpuku… Ja także krzycząc, skacząc… Zatem do usłyszenia.”

~Kizior

Średnie odcinków na podstawie ocen użytkowników forum (na dzień 28.05.2019)

541 „Marian ma syna” – 4,31
542 „Nasz człowiek z Paragwaju” – 5,46
543 „Poniżej pasa” – 5,18
544 „Troll” – 1,85
545 „W poszukiwaniu straconego czasu” – 4,45
546 „Hotel” – 7,08
547 „Alternatywy 3/4” – 6
548 „Człowiek bez planu” – 1,73
549 „Latarenka” – 5
550 „Samouk” – 3,82
551 „Kalibaba” – 5,6
552 „Straszny film” – 3,9

Dwa muchomorki – dwa czarne worki.

~Helena, odc. “Marian ma syna”

Dzisiaj w Polsce to każden jeden robi interesy, a robić to proszę ciebie ni ma komu…

~Ferdek, odc. “Nasz człowiek z Paragwaju”

Sam pan mówił, panie Ferdku, że piwo to nie jest alkohol.

~Stasiek, odc. “Hotel”

Nic mu nie pomoże, mózg mu się usmażył na miękko.

~Paździoch, odc. “Latarenka”

Malinowska też się na niego skarżyła – że wszedł, wziął sobie paczkę ryżu i wyszedł jak gdyby nigdy nic nie płacąc, a jak za nim wyleciała to ją postraszył bombą atomową.

~Helena, odc. “Samouk”