Subiektywne podsumowanie pierwszej połowy 27. sezonu

Pierwsza połowa pierwszego sezonu w reżyserii Adka Drabińskiego o numerze 27 już za nami. Było to 6 odcinków naprawdę pomieszanych pod względem poziomu. W tym podsumowaniu pojawią się oceny bardzo skrajne, co pokazuje, że przemiana serialu dla mnie jest naprawdę gwałtowna i jak na razie to jeden wielki eksperyment. No ale przejdźmy do rzeczy, oto podsumowanie pierwszych sześciu epizodów, oczywiście według mojego uznania:

529. MAŁŻEŃSTWO Z ROZSĄDKU

Pierwszy odcinek “nowego rozdania” ŚWK pod batutą nowego reżysera wyszedł dla mnie całkiem dobrze, ale jak można się domyślać był daleki od ideału. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy podczas oglądania to oczywiście zewnętrzna zmiana Andrzeja Grabowskiego, a co za tym idzie Ferdka. Aktor schudł, zmienił swój styl życia po rozwodzie, co w tym odcinku wpłynęło też na głowę rodziny Kiepskich. Częściej się uśmiechał, był czasami radosny. Były jednak momenty, kiedy Ferdek był z powrotem tym gburem z sezonów 13-26, chociaż w tym odcinku czasami to było potrzebne. Niezły występ Boczka, ale co jak na razie jest powszechne w tym sezonie, za krótki. Pierwsza moja myśl podczas odcinka: wróciły dźwięki w przejściach scen! Okazało się, że są one wymieszane – raz są, raz ich nie ma. Słaby w tym epizodzie był również wątek gastryczny (sok z buraka). Denerwują mnie te niesmaczne żarty Sobiszewskich. Dużym minusem była również gra Barbary Mularczyk – po prostu wkurzała na ekranie, dla mnie dało się to zrobić lepiej (chociaż aktorem ani reżyserem nie jestem).

NAJWIĘKSZY PLUS: POWRÓT RADOSNEGO FERDKA

NAJWIĘKSZY MINUS: WĄTEK GASTRYCZNY

NAJLEPSZA GRA AKTORSKA: ANDRZEJ GRABOWSKI

NAJGORSZA GRA AKTORSKA: BARBARA MULARCZYK

MOJA OCENA ODCINKA: 6/10

530. PIES OGRODNIKA

Odcinek, który jak na razie plasuje się na drugim miejscu na mojej liście odcinków tego sezonu. Było w nim dużo humoru, szczególnie od Paździochów, którzy po prostu byli w tym odcinku genialni! Wszystkie pomysły na zabezpieczenia “przeciwboczkowe” były świetne i pozwoliły mi się kilka razy zaśmiać przy ekranie. Co do Mariana i Heleny, to w tym odcinku ukazało się ich najlepsze wydanie rodem z odcinków takich jak “Stan wyjątkowy”. Mimo, że był to odcinek o Boczku, to jednak jest tutaj problem ostatnich sezonów – czyli mało Arnolda w odcinku o nim samym. Chociaż tutaj sam nie jestem pewien, może powinno go być mniej? Może wprowadziło to trochę należnej tajemniczości do odcinka? Jest to na razie wielki znak zapytania. Fajną inicjatywą wykazali się też scenarzyści, rozpisując “zapychacz” w postaci “Hobbita” z Bartkiem Żukowskim i jego podobieństwem do serialowego Waldka. To było zdecydowanie na plus, tak samo jak zakończenie oraz 2 sceny przed nim, kiedy po prostu pokazano mentalność stereotypowego Polaka, który zachowuje się jak ten przysłowiowy “pies ogrodnika”. Na minus to, że ten odcinek utworzył wiele pytań: jak Boczek się tam dostał? A jak tam? A w jaki sposób jeszcze raz tam? To powinno być moim zdaniem wyjaśnione. Słaby też ten zapychacz taneczny na cały ekran, oraz prezes Kozłowski i Jolasia (bez Waldka, który nieźle wypadł).

NAJWIĘKSZY PLUS: POMYSŁY NA ZABLOKOWANIE BOCZKOWI DOSTĘPU DO WC

NAJWIĘKSZY MINUS: BRAK WYJAŚNIEŃ

NAJLEPSZA GRA AKTORSKA: RYSZARD KOTYS I RENATA PAŁYS (EX AEQUO)

NAJGORSZA GRA AKTORSKA: ANDRZEJ GAŁŁA (JOLASIA WYPADŁA SŁABO, ALE ROBI SWOJE ZADANIE – MA IRYTOWAĆ)

MOJA OCENA ODCINKA: 8/10 (na forum możecie zobaczyć ode mnie 9, ale z biegiem czasu zobaczyłem więcej minusów)

531. BANKOMAT

Odcinek bardzo nietypowy, bo miał bardzo mocne plusy, a zarazem bardzo mocne minusy. Może zacznę od Haliny, bo to od jej historii wszystko w odcinku się zaczęło. Wystąpiła ona w dużej ilości scen, ale w większości z nich mnie irytowała. Miała kilka dobrych tekstów, ale pozostałą część jej występu ciężko było oglądać. Podobnie z Ferdkiem, którego roli Andrzej Grabowski nie zagrał już tak dobrze jak np. dwa odcinki wcześniej. Mimo to był znośny, w przeciwieństwie do Haliny. Ten odcinek jest również ważny dla historii ŚWK – wróciła “menda” Paździoch, której brakowało w wielu odcinkach! To zdecydowanie na plus, tak samo krótki, ale solidny i śmieszny występ Boczka. Scena na greenboxie w pomieszczeniu z monitoringiem jest dla mnie najcięższa do oceny, bo nie podobało mi się to całe mieszanie flaków i doglądanie ich, ale bardzo fajnie wypadł sam monitoring z księdzem granym przez Juliusza Rodziewicza oraz spanikowaną Haliną. A teraz przejdę do największego minusa – prezes Kozłowski. To jak rozpisana była w tym odcinku ta postać, po prostu mnie zawiodło. Dlaczego to on wziął pieniądze? Przecież zawsze miał ich pod dostatkiem. I dlaczego od Haliny, żony Ferdka, którego tak bardzo szanuje? Co na to Ferdek i Halina? Bardzo dziwne…

NAJWIĘKSZY PLUS: MENDOWATY PAŹDZIOCH

NAJWIĘKSZY MINUS: POGMATWANY WĄTEK KOZŁOWSKIEGO I ZAKOŃCZENIE

NAJLEPSZA GRA AKTORSKA: RYSZARD KOTYS

NAJGORSZA GRA AKTORSKA: MARZENA KIPIEL-SZTUKA

MOJA OCENA ODCINKA: 4/10

532. PACYNKA

Tutaj już trochę lepiej w porównaniu do poprzednika, mimo że pierwsze kilka scen zapowiadały totalnego gniota. Rozmowa z Badurą – nuda. Cały występ Badury – nuda. Wyszło nudno, a mogło być coś lepszego. Nie mówię o usunięciu postaci granej przez Lecha Dyblika z odcinka, bo była ona dla niego kluczowa, ale dało się to rozpisać lepiej. Filmik wrzucony na portale społecznościowe wyszedł fajnie, dobre było liczenie wyświetleń i łapek w górę. Ale co było najdziwniejsze? Zniknęły dźwięki w przejściach scen, dlaczego? To wie chyba tylko ekipa serialowa. Szkoda, że Paździochowie i Boczek byli tak krótko, oni przypominają mi czasami, że oglądam ŚWK. Śmiesznie wyszło zamknięcie Boczka w toalecie i jego krzyki stamtąd. Niezły program w TV, jeden z lepszych w ostatnim czasie. Tym razem gra aktorska M. Sztuki na plus, wątek adwokata był nawet fajny. Klimatyczna była scena z monologiem Ferdka do dziennikarzy, poczułem przez chwilę klimat starych Kiepskich. Kozłowski neutralny, ale wreszcie zwrócił się do Ferdka inaczej niż zwykle, a oryginalność się ceni. Ale na największy plus zasługuje zakończenie – znów pokazało mentalność typowego Polaka, a to co zrobiła Malinowska było genialne!

NAJWIĘKSZY PLUS ODCINKA: ZAKOŃCZENIE

NAJWIĘKSZY MINUS ODCINKA: ROLA BADURY

NAJLEPSZA GRA AKTORSKA: ANDRZEJ GRABOWSKI

NAJGORSZA GRA AKTORSKA: –

MOJA OCENA ODCINKA: 6/10

533. CIUCIUBABKA

Najsłabszy odcinek tego sezonu. Fabuła już od początku nie zwiastowała niczego dobrego, a jej ekranizacja tylko to potwierdziła. Krzysztof Dracz i jego kolejna z ról w serialu tym razem była słaba, nie wyróżnił się niczym szczególnym. Niezbyt interesujący i śmieszni byli również w tym odcinku Kozłowscy ze wskazaniem na Krystynę, której dobre występy moim zdaniem trzeba policzyć na palcach jednej ręki. O obiadku nie będę się nawet dużo rozpisywał, był żałosny jak ich większość w serialu. Tutaj A. Grabowski i M. Sztuka zagrali gorzej niż poprzednio, a jak na razie ten sezon jest przeplataniem ich dobrych odcinków pod względem gry aktorskiej i złych. Ogólnie mówiąc, odcinek był nudny i nie wciągnął mnie od samego początku. Obejrzałem go tylko dlatego żeby móc napisać ten artykuł. Na ocenę 2 podciąga niezłe zakończenie oraz Boczek z jadem kiełbasianym (więcej, więcej chcemy go w odcinkach i tak!)

NAJWIĘKSZY PLUS ODCINKA: ZAKOŃCZENIE

NAJWIĘKSZY MINUS ODCINKA: MONOTONNOŚĆ

NAJLEPSZA GRA AKTORSKA: –

NAJGORSZA GRA AKTORSKA: MARZENA KIPIEL-SZTUKA

MOJA OCENA ODCINKA: 2/10

534. GRZMOT

Po najgorszym odcinku sezonu przyszedł czas na ten najlepszy. W przeciwieństwie do poprzednika, pomysł zwiastował coś fajnego. Jednak miałem głosy w mózgu, które mówiły mi, że Sobiszewscy nie popiszą się. Na szczęście się myliłem, odcinek posiadał dużo śmiesznych tekstów, nawet dużą ilość Boczka, który śmieszył mnie swoją prymitywnością i koalicję Ferdka i Paździocha, która jak zazwyczaj wyszła bardzo fajnie. Chociaż przy scenie u Kozłowskich z jego kolegami i Boczkiem i późniejszym śpiewaniem, przez chwilę miałem wrażenie że oglądam “Świat według Kozłowskich”, ale na szczęście jest to jedyny większy minus tego odcinka. Kolejny raz zakończenie było bardzo mocnym punktem epizodu i znów niosło ze sobą wspaniały morał. Aktorzy genialnie to zagrali i liczę na więcej takich scen w serialu. Adek Drabiński nie zmienił nastawienia sąsiadów do Boczka, ale je złagodził, co jest zdecydowanie na plus. Najlepszy odcinek tego sezonu i oby było więcej takich!

NAJWIĘKSZY PLUS ODCINKA: DUŻA ILOŚĆ BOCZKA

NAJWIĘKSZY MINUS ODCINKA: KOZŁOWSCY, ICH KOLEDZY I SCENA W ICH DOMU

NAJLEPSZA GRA AKTORSKA: DARIUSZ GNATOWSKI

NAJGORSZA GRA AKTORSKA: ANDRZEJ GAŁŁA

MOJA OCENA ODCINKA: 9/10