Wypierdzielanie Boczka

Lukovsky postanowił podzielić się z nami swoją opinią na temat słynnego już chyba „wypierdzielania” Boczka z piętra Kiepskich. Oto i ona:

„Wypierdzielanie Boczka. Jakże często można usłyszeć to stwierdzenie z ust fanów „Świata według Kiepskich”. Narzekają oni na to, że Boczek nie jest już tym samym rzeźnikiem ze wsi spod Elbląga, który razem z innymi lokatorami na co dzień żył w fajnej, sąsiedzkiej atmosferze. I oczywiście mają rację, bo z miejsca Arnold stał się dla innych lokatorów kamienicy kozłem ofiarnym. Co by nie robił, jaki by nie był, zawsze zostanie wypierdzielony, nierzadko bardzo brzydkimi wulgaryzmami – głównie z ust Ferdka.

„Wypierdzielaj pan stąd, bo pan tu nie mieszkasz”, „Paszoł won grubasie”, „Wypie****ać” – głównie w taki oto sposób sąsiedzi wypierdzielają Boczka. Oczywiście najwięcej „ale” do Boczka ma Ferdek. Można powiedzieć, że wypierdzielił on Boczka więcej razy niż wszyscy lokatorzy razem wzięci, co oczywiście nie oznacza, że Paździoch, Helena, Halina czy Mariola nigdy nie poganiali Boczka, wręcz przeciwnie. Im również się to zdarzało.

Szczerze mówiąc, na początku podobało mi się wypierdzielanie Boczka. Wystarczyło małe „wypierdzielaj” z ust Ferdka i już na mojej twarzy pojawiał się szeroki uśmiech. Wszystko zmieniło się w sumie całkiem niedawno. Twórcy serwują nam coraz to częstsze wypierdzielanie Arnolda i coraz to agresywniejsze. Wcześniej głównie pojawiało się wcześniej wspomniane „wypierdzielać”, natomiast ostatnio z ust Kiepskiego można było usłyszeć nawet „wypie****ać”. Jaki był tego powód? Otóż Boczek zapukał grzecznie do mieszkania Kiepskich i zaproponował Ferdkowi rybę. Reakcja Ferdka? Oczywiście „wypie****ać”.

W starszych odcinkach Boczek razem z Ferdkiem, Paździochem i Waldusiem tworzył różne biznesy. Potrafili się dogadać i stworzyć naprawdę wiele ciekawych rzeczy. Ucinali również miłe, popołudniowe pogawędki sąsiedzkie na korytarzu pod publiczną toaletą. Oczywiście nie zawsze było kolorowo, choć porównując tamte „niemiłe sytuacje” z tymi dzisiejszymi, to tak jakby porównywać głodną myszkę do głodnej hieny.

Podsumowując: niektórym podjęty przeze mnie dzisiaj temat „wypierdzielania Boczka” może się podobać, innym nie. Ja należę do tej drugiej kategorii. Jak już wcześniej wspomniałem, na początku też mi się to podobało, ale ile można? Szkoda, że twórcy tak znęcają się nad Boczkiem, bo jest to postać jeśli nie najlepsza, to jedna z najlepszych w tym serialu i takim czymś znacznie pogarszają poziom „Świata według Kiepskich”, który i tak już teraz jest bardzo niski.”