Żona Paździocha kiedyś i dziś

Helena Paździoch – wredna żona łysej mendy. Chyba każdy zna tę postać. Wiele osób uważa, iż to właśnie ona jako jedyna od początku serialu się nie zmieniła lub zmieniła się najmniej. Chodzi tu o charakter, a nie wygląd. Ale czy aby na pewno tak jest? Jeszcze kilka lat temu podzielałem zdanie tej grupy osób, jednak od pewnego czasu zauważyłem, że Helena, tak samo jak reszta postaci, zmieniła się na gorsze. Obecność Paździochowej w “Kiepskich” mogę podzielić na 3 okresy, zakres sezonów jest “mniej-więcej”:

•sezony 1-4: Helena pojawiała się sporadycznie, rzadko kiedy odegrała istotną rolę. Wtedy nie była jeszcze tak wrogo nastawiona do swojego męża, była raczej zwykłą małżonką, która jak każda, czasem wkurzała się na męża. Taka Helena mi się podobała, choć nie uważam, że wtedy była najlepsza.

•sezony 5-17: To właśnie ten okres, w którym Paździochowa potrafiła rozbawić najbardziej. Coraz częściej wyzywała swojego męża, wymyślając na niego zawsze jakieś nowe obelgi. Często kłóciła się z Marianem i groziła, że się go pozbędzie. Także wtedy Helena zaczęła częściej rozmawiać z Haliną Kiepską, co jakiś czas udzielając jej rad, w jaki sposób ma postępować z Ferdkiem (często sugerowała, by go zabić, podobnie jak Mariana). O ile w sezonach 5, 6, 7 żona Mariana była w miarę naturalna i jej występy coś wnosiły do odcinków, tak…

•od ok. 17-18 sezonu zaczęły mi się nudzić te jej stare, oklepane teksty typu “ty łysa pierdoło, łysy szczurze, dziadzisko”, itp. W sumie od tego czasu występy Heleny ograniczają się tylko i wyłącznie do “opierdzielania” swojego męża za wszystko, bardzo często bez powodu. To już przestaje być zabawne. Widząc Paździochową w nowych odcinkach już wiadomo, czego się można po niej spodziewać. Tego samego co zawsze, czyli nudnych tekstów, które kiedyś bawiły, a teraz się przejadły, bo “co za dużo to niezdrowo”.

Oczekiwałbym od tej postaci czegoś nowego, jakiejś odmiany, bo twórcom jak widać brakuje pomysłów nie tylko na Helenę, ale na cały ten serial, który powinni zakończyć i to w trybie natychmiastowym. Jestem zagorzałym zwolennikiem końca produkcji “Kiepskich”, tu już nie tylko Helena nie bawi, ale nikt i nic nie jest śmieszne. Ale wracając do Paździochowej – ci, którzy twierdzą, że ta postać się zmieniła najmniej lub wcale, też mają rację, gdyż tak samo jak 250 odcinków temu, tak dziś wyżywa się na swoim mężu, obrażając go na przeróżne sposoby. I w sumie to chyba jest główna rola Heleny w tym sitcomie. Ona ma krzyczeć na Mariana i to wszystko. Tylko szkoda, że obecnie jest to już wepchnięte na siłę, niezależnie od tego co robi Paździoch – w każdej chwili może mu się oberwać od żony. Ta postać stała się według mnie w ostatnich latach bardzo przerysowana i sztuczna. Myślę, że gdyby zostawić jej wredny charakter, ale nieco zmienić podejście do męża i wpleść do jej wątku jakieś zabawne sytuacje, to by mogła to być całkiem fajna postać.