570 Rowerek

Zofia i Oskar obdarowują kamienicę rowerami stacjonarnymi. Halina pochłania się ćwiczeniom, przez co Ferdek zaczyna czuć się zaniedbywany. Rodzi to konflikt w małżeństwie. Kiepska nieoczekiwanie odkrywa ukrytą funkcję roweru – może za jego pośrednictwem podróżować w czasie. Wpada na pomysł nakłonienia siebie sprzed lat do odrzucenia oświadczyn Ferdka. Okazuje się mieć to duży wpływ na bieg historii.

Reżyseria: Adek Drabiński
Scenariusz: Adrian Nowakowski
Premiera telewizyjna: 10.11.2021

Występują:

Andrzej Grabowski jako Ferdek
Marzena Kipiel-Sztuka jako Halina
Bartosz Żukowski jako Waldek
Ryszard Kotys [*] jako Paździoch
Dariusz Gnatowski [*] jako Boczek
Renata Pałys jako Paździochowa
Barbara Mularczyk jako Mariolka
Sebastian Stankiewicz jako Oskar
Hanna Śleszyńska jako Zofia
Urszula Dębska jako młoda Halina
Paweł Skowron jako młody Ferdek
Tomasz Jakubiel jako młody Waldek
Aldona Jankowska jako matka Ferdka

Hm, nie do końca wiem co o tym odcinku sądzić, za to na pewno wiem że jak raz to tu się można serio rozpisać. :lol:
Bo generalnie odcinek zły nie jest. Obejrzałem go dwa razy już, za pierwszym razem oglądało się bardzo dobrze z mini-minusami, za to przy drugim seansie wady zaczęły się uwydatniać, wątpię by był to odcinek do wielokrotnego oglądania.

Pierwsze sceny z rowerkiem – meh, 5,5/10. Było parę spoko tekstów ale za obyczajowo (choć nic nie irytowało) i nie była to taka relaksująca i fajna obyczajówa jak epizod wcześniej. Prawdziwa jazda dosłownie i w przenośni zaczyna się dopiero od sceny w piwnicy. I uwaga – uwielbiam historie o podróżach w czasie, więc nawet jak to odgrzanie i to już drugi raz ani trochę mi nie wadziło i generalnie jak się odłoży logikę na bok i skupi się na chłonięciu co daje ekran to ogląda się dobrze, jest wartko, ciekawie i dynamicznie.

Ale jak się zastanowimy nad logiką to ta druga część odcinka to jest dno – już na starcie Halina wyparowuje w powietrze a Ferdek ma to kompletnie w dupie (co tylko utwierdza późniejsza scena w kuchni :lol: ) a Halinę w przeszłości raz widać, raz nie, byle scenarzysta miał łatwo, zresztą czemu randomowo se akurat do tego dnia dotarła, naprawdę mogli wymyślić lepszy wehikuł niż czarodziejski rower z trybem turbo który Oskarek nie wiadomo po jaki uj instalował. I tak jak młodzi kiepscy kompletnie olewają ją w mieszkaniu (btw fajna ciekawostka z mamą Ferdka) tak już na mieście normalnie ją widać, podobna sytuacja gdy młoda Halina cofa się do przodu w czasie. Czyżby mieszkanie Kiepskich również posiadało czarodziejskie zdolności i jakąś zaporę anty-science-fiction? :lol:

Końcówka… intrygująca. I znów – nie wiadomo czemu akurat do tego dnia ich przeniosło, nie wiadomo czemu oni są znowu razem, przynajmniej rozwiązało się co robi Marian gdy wyparował w teraźniejszości. :-P To wprowadzenie stanu wojennego genialne, zapachniało starą dobrą mendą.
Ps. Ładny wygląd korytarza w przeszłości.

I się poczepiałem mocno, ale jako że ogląda się dobrze – 6/10, niech w średniej będzie uwzględniona ósemeczka.

~boczek22

Plusy:
-Boczek na rowerku treningowym z przyczepioną kiełbasą
-irytacja Ferdka z powodu treningów Haliny
-powrót Haliny do przeszłości i próba zmiany przyszłości
-Marian jako Jaruzelski

Minusy:
-występ Zofii i Oskara
-dużo nieścisłości logicznych

Moja ocena 4/10

~Crockett

Do pewnego momentu “Rowerek” był naprawdę niezły, dopiero później się popsuło, ale koniec końców i tak wraz z poprzednim epizodem pozytywnie wyróżnia się w tej serii.
Pierwsza scena i od razu Zofia z Oskarem – nie ma to jak pozytywnie zacząć odcinek. :roll: Na szczęście sytuację szybko uratowała rozmowa Ferdka z Boczkiem i Heleną pod kiblem. W ogóle cieszę się, że sięgnięto po stary, sprawdzony koncept, czyli wszyscy coś robią, tylko Ferdek jest na nie. Niezłe to było jak się wku*wił i wyniósł rowerek Haliny do piwnicy. :lol: Waldek po raz kolejny pokazał się z niezłej strony, na dodatek w końcu bez Jolaśki! Doceniam również fakt, że epizod jako całość był stosunkowo dynamiczny, czego wielu nowym odcinkom brakuje.
Przeniesienie się w czasie Haliny, a później Ferdka i Zofii to już niestety kompletna porażka, od wystroju salony Kiepskich, po grę aktorską młodych Ferdka i Haliny. Wiadomo, że w tym serialu aż roi się od nagromadzonych przez lata nieścisłości, ale tak nieudolnie zrealizowanych podróży w czasoprzestrzeni próżno szukać w jakimkolwiek innym dziele – co to w ogóle za stroje młodych Kiepskich, dlaczego ich mieszkanie wygląda jakby należeli do “elyty”? Szkoda jeszcze, że sięgnięto po greenboxy, bo ten odcinek miał potencjał, by zostać tym jedynym całościowo rozegranym w kamienicy. Zakończenie z Paździochem jako Jaruzelskim średnio logiczne, ale fajne. ;-)
Trochę ponarzekałem, ale znowu – da się obejrzeć i nawet kilka razy uśmiechnąć.

5/10

~Ferdas Kiepski

Skaranie boskie z tym zasranym rowerkiem. Marian pedałuje i pedałuje, i tak poprawił wydolność, że poszedł w długą!

~Paździochowa

Ty mnie tutaj nie importuj tej zachodniej zgnilizny, niemieckiej, francuskiej do polskiego, katolickiego domu!

~Ferdek

Ja nie pamiętam, żeby tamtego lata taka zima była.

~Ferdek